niedziela, 14 czerwca 2015

#Rozdział 12♥

Widząc ją w takim stanie uśmiech szeroki uśmiech mimowolnie wchodził na nasze twarze.
Po około trzech minutach przestała się śmiać.
Po jej policzkach spłynęło kilka pojedynczych łez.

-Nie wierzę.-powiedziała ocierając łzy z policzków-Jesteś wspaniały Daniel. A teraz muszę poprawić make-up. Ale nie chce mi się wstawać...Marti!-krzyknęła-Przynieś mi moją kosmetyczkę i to lustereczko,które dałeś mi na urodziny!

Po chwili do salonu zbiegł młody niosąc w rękach to o co poprosiła go [T.I].

-Dzięki Ci młody. Jesteś wielki.-powiedziała i pocałowała go w policzek,a chłopak usiadł na jej udach.
-Niech zgadnę-powiedział Martin-[I.T.P] znów chciała biegać.
-Yep.-powiedziała dziewczyna poprawiając swój makijaż.

Po chwili ciszy dziewczyna zaczęła nucić doskonale znaną nam piosenkę.

-Oh,you are just an LA girl,I will never fall for. Oh,spoiled little LA girl,I don't really need that. Oh,you are just an LA girl acting like you own the world. Stupid little LA girl,I don't really need that. Bigg butt and a face like Cali,takes more than a pretty face to wow me. She can't go anywhere without me,she's an LA girl but she never been to Cali.


(Mam nadzieję,że wszystko jest dobrze,bo pisałam to z pamięci)

-Śpiewasz naszą piosenkę?-zapytaliśmy razem po czym się zaśmialiśmy.
-Nie kuźwa moją.-powiedziała poirytowana.
-Od kiedy znasz tekst?-zapytał Luke.
-Właściwie to od dawna.-powiedziała odkładając kosmetyki i lusterko na stoliczek.


***[T.I]***

-[T.I] chodź na spacer.-usłyszałam prośbę brata.
-Pogięło Cię!?-zapytałam-Jestem strasznie zmęczona,na dworze jest okropnie gorąco i ty mi mówisz,że chcesz iść na spacer?-spytałam sarkastycznie.
-Gorąco Ci?-zapytał podejrzliwie Jai.
-Tak?-powiedziałam niepewnie.-I to bardzo.

Po chwili chłopaki zaczęli coś do siebie szeptać,a ja nie byłam w stanie usłyszeć co.
James spojrzał na mnie dziwnie.

-Okey...To ja pójdę do pokoju.-powiedziałam i leniwie wstałam z kanapy.

Już miałam wchodzić na schody gdy zostałam szybko uniesiona do góry właśnie przez James'a.

-James puść mnie.-powiedziałam błagalnie jednak on nie zwracał na mnie uwagi-James!-krzyknęłam gdy wybiegł z domu,a za nim cała reszta.

Biegli w stronę basenu.

-Nie,nie,nie. James wypuść mnie. James!-powiedziałam jednak nie zwracał na mnie uwagi.

Po chwili zostałam wrzucona do zimnej wody w basenie.

-Kuźwa mać.-powiedziałam wychodząc z wody.-Kurde! Jestem cała mokra!-udałam obrażoną.

Obróciłam się na pięcie i odeszłam kawałek.
Wykorzystałam to,że chłopaki stali do mnie tyłem i przodem do basenu.
Podkradłam się do nich po cichu i popchnęłam wszystkich naraz. 
Gdy spadali obrócili się na bok więc mogłam podziwiać ich wspaniałe miny.
Zaczęłam się śmiać.

-Jasne. Zapamiętamy sobie,że ty się nie obrażasz.-powiedział Beau śmiejąc się razem ze mną i resztą....


Nikola♥Bay♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz