piątek, 31 lipca 2015

#Rozdział 23♥

Gdy już wyszłam z podwórka chłopaków weszłam na deskę i jeździłam na niej w tym samym tępię,w którym chodziła moja przyjaciółka.
Po niedługim czasie byłyśmy na miejscu.
Weszłam na rampę,a przyjaciółka za mną.
Usiadła przy rogu tak by mi nie przeszkadzać,a ja zaczęłam robić różne triki.
Po około 30 minutach się zmęczyłam.
Dopiero teraz zauważyłam,że obok mojej przyjaciółki siedzą jeszcze chłopaki.

-Gdzie się tego nauczyłaś?-zapytał Jai gdy usiadłam obok niego.
-U siebie. Nudziło mi się całe dnie,to poszłam sobie kupić deskę,a później tak jakoś samo wyszło.-wzruszyłam ramionami.

Siedzieliśmy tam jeszcze trochę i poszliśmy dalej.
Na czy ja jechałam,oni szli.

-Gdzie idziemy?
-Gdzie chcesz Beau. Wybieraj.-powiedziałam.
-Chodźmy do McDonald'a.-powiedział.
-Oki.

Po chwili wszyscy siedzieliśmy w miejscu wybranym przez chłopaka.
Około 19 wróciliśmy do domu.
Znaczy oni wrócili.
Ja poszłam jeszcze po Martin'a i pojechałam na desce do sklepu.

***Następny Dnień***

Wstałam,poszłam się umyć,ubrać i zrobić make-up.
Nałożyłam na siebie białą koszulkę na ramiączkach z czarnym znakiem.
Jeansy i białą smerfetkę.
Zeszłam na dół gdzie chłopcy zmywali naczynie.
Właściwie to już skończyli i teraz chcieli się ze mną przywitać,ale im przerwałam.
Podeszłam do Beau i przytuliłam się do niego do on odwzajemnił.

-Wszystkiego Czego Sobie Zamarzysz Beau.-powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
-Skąd wiedziałaś?-spytał.
-Mam pewne źródła,które powinny się tu stawić za pięć minut.-powiedziałam,a chwilę późnej usłyszeliśmy dźwięk otwieranych drzwi.
-Wszystkiego Naj Naj Naj Lepszego Beau.-powiedziała moja przyjaciółka również przytulając chłopaka.
-Dzięki [I.T.P].-uśmiechną się do niej.

[I.T.P] i chłopaki bardzo dobrze się dogadują.
Właściwie to są przyjaciółmi z czego bardzo się cieszę.
Niedługo potem wszyscy położyliśmy się na kanapie i oglądaliśmy film.
Przerwał nam dzwonek mojego telefonu.

-Tak Gina?
-Cześć słońce. Słuchaj chciałam się zapytać czy Martin nie chciałby tutaj do mnie przyjechać. Jest tu taki chłopiec w jego wieku i też nie ma się z kim bawić. Co o tym myślisz?
-No nie wiem. Nie chcę sprawiać problemu.
-Ależ to nie będzie żaden problem.
-To tylko się go spytam.-powiedziałam wchodząc na górę-Mały mówi,że chce jechać. To kiedy mam go przywieść?
-Możesz nawet teraz.-znów zeszłam na dół-Beau wie gdzie to jest to Was zawiezie. A pro po Beau. Daj mi tu tego łobuza.-zaśmiałam się na słowa kobiety i dałam jej syna.

Gdy tylko skończył się film wsiedliśmy z Beau'em i Martin'em do samochodu.

-Ile się tam jedzie?-spojrzałam na chłopaka
-Jakąś godzinę.-powiedział przez chwilę na mnie patrząc.

Przez całą drogę rozmawiałam z chłopakiem.
A później gdy wracaliśmy.
Gdy już przyjechaliśmy chłopaki wyszli,a ja zaczęłam przygotowywać imprezę.

***20:30***

Okey. Jeszcze tylko się przebiorę i wszystko gotowe.

Pobiegłam szybko na górę i wyjęłam z szafy do połowy czarną sukienkę z koronką na dekolcie.
Na dole była w kolorze morskim.
Włosy lekko pofalowałam i zeszłam na dół.
Akurat wtedy zobaczyłam chłopaków przez okno.

-Okey. Chować się.-powiedziałam i wszyscy się pochowali.
-Co tak cicho?
-HAPPY BIRTHDAY BEAU!-krzyknęliśmy razem gdy usłyszeliśmy głos chłopaka.

Po chwili wszyscy zaczęli się bawić,a ja podeszłam do chłopaka.

-Jak Ci się podoba?-zapytałam.
-Nie wierzę,że wyrządziłaś dla mnie przyjęcie.-powiedział przytulając mnie.

Uśmiechnęłam się do niego,a po chwili dołączyła do nas [I.T.P].

-Nigdy nie sądziłam,że przyjdę na imprezę urodzinową swojego idola.-powiedziała uradowana dziewczyna.

Jeszcze chwilę po gadaliśmy po czym [I.T.P] poszła tańczyć z Beau.
Ja usiadłam przy "barze" i poprosiłam o drinka.
Pokój rozświetlały tylko kolorowe światełko,bo rolety były pozasłaniane.
Założę się,że muzykę było słychać już daleka,ale nie przeszkadzało mi to.
Impreza się dopiero zaczęła,a już można było ją nazwać jedną z najlepszych.
Cieszyłam się z tego,że udało mi się urządzić imprezę.

-Pięknie wyglądasz.-usłyszałam głos przy uchu.

Spojrzałam na chłopaka.

-Dzięki Luke. Ty tak samo.-uśmiechnęłam się do niego.
-Zatańczysz?-zapytał również się uśmiechając.

Chłopak wziął mnie za rękę i pociągną w stronę tłumu tańczących ludzi.

***4:00***

Około 3:30 wszyscy powychodzili.
Chłopaki i [I.T.P] byli już nieźle schlani,więc zasnęli szybko.
Oczywiście położyłam przyjaciółkę w swoim pokoju.
Weszłam do kuchni i wzięłam tabletki.
Wchodziłam po kolei do wszystkich pokoi kładąc każdemu pod dwie.
Jedną na kaca drugą od bólu brzucha i szklankę wody.
Wymiotowali wcześniej więc o to nie musiałam się martwić.
Gdy skończyłam się nimi "zajmować" poszłam posprzątać,żeby nie musieli się z tym męczyć rano.
A gdy skończyłam oni powstawali...

--------------------------------------------------------------------------------------------------
BEAU TY STARUCHU! Boże,jak on się szybko starzeje. PRZYSTOPUJ MOŻE TROCHĘ CHŁOPIE CO!?No dobra. Nasz Beau ma już 22 ♥ Na TT jest akcja (mój TT: @Nikola_Brooks_) #HappyBirthdayBeauFromPoland i #HappyBirthdayBeau,może się jeszcze załapiecie :)
To ja na razie kończę ♥ Mam nadzieję,że post się podobał :D
--------------------------------------------------------------------------------------------------
Nikola♥Bay♥
--------------------------------------------------------------------------------------------------

czwartek, 30 lipca 2015

#Rozdział 22♥

-Mam ją ze sobą.-powiedziałam,a dziewczyna prawie zadławiła się płatkami przez co zaczęłam się z niej śmiać.
-Przywiozłaś ze sobą deskę?-spytała.
-Przywiozłam ze sobą pół domu.-powiedziałam na co chłopaki się zaśmiali.
-Tak...-odezwał się Luke-Teraz już rozumiem dlaczego ta walizka była taka ciężka.-uśmiechnęłam się do niego.
-Tooo...Kiedy idziemy?-spytałam.
-Kiedy chcesz.-dziewczyna wzruszyła ramionami wycierając ręce po umyciu naczyń.
-Teraz.-powiedziałam stanowczo.
-Jak tam chcesz.

Pobiegłam na górę się przebrać.
Nałożyłam króciutką koszulką,którą zawiązałam na dole w odcieniu pudrowego różu.
Do tego krótkie jeans'owe spodenki i converse. (nie zwracajcie uwagi na okulary i naszyjnik). 
Włosy związałam w kucyk,wzięłam swoją deskę i ponownie zeszłam na dół.
-Okey.-odezwałam się do chłopaków-Martin jest u kolegi z naprzeciwka,więc róbcie sobie co chcecie.

Powiedziałam i nawet nie dając im odpowiedzieć wyszłam z domu ciągnąc za sobą przyjaciółkę.
Gdy już wyszłam z podwórka chłopaków weszłam na deskę i jeździłam na niej w tym samym tępię,w którym chodziła moja przyjaciółka...

Nikola♥Bay♥

wtorek, 28 lipca 2015

#Rozdział 21♥

-Wstawać!-krzyknęłam.

W odpowiedzi dostałam jakieś ciche pomruki.

-Okey! Sami tego chcieliście!-znów krzyknęłam i oblałam ich przyszykowaną wcześniej wodą.

Wstali jak na zawołanie :D.
Z ust mojej przyjaciółki wydobył się cichy pisk,na co się zaśmiałam.

-Jak mogłaś!?-krzyknęła na mnie.
-Zwyczajnie. Oni się ze mnie śmiali,a Ty jesteś zdrajczynią.-westchnęłam-Muszę poszukać sobie nowych przyjaciół.-pokręciłam głową w obie strony.

Po chwili poczułam jak Jaidon (Jejku kocham jego pełne imię ^^) unosi mnie do góry.

-Co ty do cholery robisz!?-powiedziałam zaplatając nogi wokół jego bioder,a ręce wokół szyi.

Chłopak podszedł do basenu,a ja już wiedziałam co zamierza.

-Nie wrzucisz mnie tam prawda?-zapytałam bardziej wtulając się w chłopaka-Nie puszczę cię,puki nie odejdziemy od tego basenu.
-Umm...-udawał zamyślonego-Skora już jestem cały w wodzie...
-Nie Jai błagam nie!-ale nie,on oczywiście wskoczył do wody.

Puściłam go dopiero,gdy już bezpiecznie stał w basenie.

-Jak mogłeś!? Teraz znów będę musiała się przebierać!-próbowałam zachować powagę,jednak po chwili wybuchłam śmiechem,a chłopak mi zawtórował.

Chwilę później wykorzystując nieuwagę Jaidon'a (aww ^^),który nie chciał mnie wypuścić z basenu,uciekłam.
Wbiegłam do domu i zamknęłam się w pokoju,w zamiarze przebrania się.
Nałożyłam szarą bluzkę na ramiączkach z inicjałem Batman'a. 
Co tego czapka z napisem "SICK" i leginsy z różnymi nadrukami.


Wstawiłam wczoraj nagrany filmik na YouTube.
Poprawiłam jeszcze make-up i włosy,po czym wyszłam z pokoju i zeszłam do salonu.

-Pięknie wyglądasz.-powiedział James.
-Dziękuję.-uśmiechnęłam się do niego-Co dziś robimy?-spytałam patrząc na [I.T.P].
-Co chcesz.-wzruszyła ramionami.

Dosiadłam się do stołu,gdzie chłopaki i przyjaciółka jedli śniadanie.

-Nie jesz?-przyjaciółka ponownie na mnie spojrzała.
-Nie jestem głodna-pokręciłam głową-Nie mam pomysłu. Na mieście już byłyśmy. Ja już nagrałam. Alan...To Alan. Ugh...Wiem! Idźmy do Skate Parku!-powiedziałam wstając z miejsca,na co chłopaki się zaśmiali.
-[T.I]...Wiesz doskonale,że za nic nie nauczę się jeździć na deskorolce.-powiedziała patrząc na mnie.
-Ty nie ale ja tak! Wiesz,że kocham jeździć. No proszę! Posiedzimy trochę i pójdziemy dalej. Błagam! Błagam! Błagam! Błagam!
-No Okey.-westchnęła.
-Aaaa! Dzięki! Dzięki! Dzięki! Dzięki!-pocałowałam ją w policzek.
-Skąd weźmiesz deskę?-powiedziała dziewczyna po chwili przeżuwając kolejną porcję płatków.
-Mam ją ze sobą.-powiedziałam,a dziewczyna prawie zadławiła się płatkami przez co zaczęłam się z niej śmiać...

Nikola♥Bay♥

niedziela, 26 lipca 2015

#Rozdział 20♥

-Oh tak Was to śmieszy!?-spytałam-Yhym...Wiecie zimno mi. Zróbmy grupowy uścisk.-powiedziałam,chłopaki nie zdążyli zareagować,a już byli cali morzy,przez co im też było zimno.

Gdy już się od nich oddaliłam strzepnęłam jeszcze wodę z włosów na nich.


-Tak fajna zemsta.-powiedział Luke.
-Obawiam się,że to jeszcze nie jest zemsta.-powiedziała [I.T.P],na się cicho zaśmiałam zwracając na siebie większą uwagę.
-Dobra mniejsza o to.-powiedziałam zmieniając temat-Idę położyć Martin'a spać.

Poszłam się jeszcze przebrać w jakieś czyste ciuchy.
Po chwili wróciłam do salonu,gdzie wszyscy siedzieli na kanapie.
Usiadłam pomiędzy Luke'iem,a przyjaciółkę.
Tak jak wcześniej o Daniel'a,teraz oparłam głowę na ramieniu Luke'a.

-To co robimy?-przyjaciółka na mnie spojrzała.
-Film?-zapytał Jai.
-Dla mnie okey.-powiedziałam wzruszając ramionami.
-Dobra to jaki?-Beau wstał z kanapy.
-Inaczej. Kto jest za Horrorem?-wszyscy po za mną podnieśli ręce do góry.
-Wiesz co [I.T.P]? Jesteś zdrajczynią.-powiedziałam piorunując ją wzrokiem.

Ona tylko wzruszyła ramionami.
Po chwili na ekranie pojawiły się napisy początkowe.

-Ugh...-jęknęłam niezadowolona bardziej wtulając się w chłopaka.

Jakoś nie wyglądał,żeby mu to przeszkadzało,więc nie zmieniłam pozycji.
Gdzieś po godzinie tego głupiego filmu byłam cała obesrana (w przenośni oczywiście xD),a reszta się ze mnie śmiała.
Po jakimś czasie pojawiła się na prawdę drastyczna scena,więc odruchowo przytuliłam Luke'a.
Chłopak spojrzał na mnie (ja cały czas patrzyłam w ekran),a widząc przerażenie na mojej twarzy objął mnie ramieniem.
Byłam mu za to naprawdę wdzięczna.
Ja serio nie nadaję się do takich filmów,potem mam kilku godzinną "traumę".

***7:30***

Obudziłam się przytulona do Luke,który obejmował mnie w talii.
Lekko wyswobodziłam się z jego uścisku i wyjęłam telefon z tylnej kieszeni spodni,by zrobić zdjęcie chłopakom i [I.T.P] śpiących na kanapie.
Uśmiechnęłam się do ekranu telefonu.
Później skierowałam się do garażu po jakieś wiadro.
Tak jak myślałam znalazłam je tam.
Nalałam do niego lodowatej wody i skierowałam się spowrotem do salonu.
Postanowiłam się nad nimi zlitować i dać im ostatnią szansę.

-Wstawać!-krzyknęłam.

W odpowiedzi dostałam jakieś ciche pomruki.

-Okey! Sami tego chcieliście!-znów krzyknęłam i oblałam ich przyszykowaną wcześniej wodą.

Wstali jak na zawołanie :D...

Nikola♥Bay♥

#Rozdział 19♥

Kiwnęłam głową na znam zgody,przytuliłam przyjaciółkę,a ona wyszła posyłając mi słaby uśmiech.
Odprowadziłam ją wzrokiem do drzwi,a gdy już wyszła postanowiłam pójść do pokoju.
Wbiegłam szybko do po schodach i zamknęłam się w pomieszczeniu.

Leżałam na łóżku w bez ruchu już około 10 minut.
Do głowy zaczęły mi powracać myśli z nocy.

A co jeśli mama chciała się nas po prostu pozbyć z domu? Jestem pewna,że te całe wakacje się przedłużą,a ja nie mogę utrzymywać się na chłopakach i Gina'e. Do tego jeszcze Martin. A jakbym znalazła sobie jakąś pracę? No dobra,a jak w tej pracy spotkam Dylan'a? I w ogóle co to znaczyło "Następnym razem mi się uda". Ja nie chcę tego znowu przechodzić. Nie wytrzymałabym tego psychicznie. To za dużo jak na mnie...

Myślałam tak dalej nie zważając na upływające godziny.
Zanim się zorientowałam już była 16:45.
Wstałam z łózka i wyszłam z pokoju.
Nie chciało mi się przebierać,po za tym nie widziałam w tym sensu.
Zeszłam na dół,gdzie chłopaki oglądali telewizję rozmawiając o czymś,ale gdy zeszłam od razu przestali.
To najgłupsze co można zrobić,w takich sytuacjach człowiek od razu wie,że inni rozmawiają o nim.
Spojrzałam na nich unosząc brwi do góry,jednak po chwili mój wyraz twarzy wyglądał tak samo jak poprzednio. 
Znów usiadłam obok Daniel'a,bo jam mogę przypuszczać chłopaki nie ruszyli się od tamtej pory,wszyscy siedzieli identycznie jak wtedy.

-Mały chodź.-powiedziałam gdy chłopak wychodził z kuchni,pewnie poszedł się czegoś napić.
-Taa?-przeciągnął stając obok mnie.
-Co robisz?-spytałam.
-Nudzę się.
-Dobrze się składa.-powiedziałam,a Martin spojrzał na mnie miną typu:"No dzięki"-Pójdziesz do Alan'a,ok? Ja wychodzę z [I.T.P],to posiedzisz u niego. Zagracie na xbox'ie czy coś.
-Okey. Kiedy?
-Za chwilę ma przyjść [I.T.P],więc wyjdziesz z nami i Cię odprowadzimy i tak idziemy w tamtą stronę.-powiedziałam i dosłownie chwilę potem usłyszałam pukanie do drzwi-Jasne,co z tego,że jest dzwonek? Lepiej w nie walić.-powiedziałam wywołując uśmiech na ustach chłopaków,jednocześnie wstając.

Powiedziałam chłopakom,że nie wiem kiedy wrócę i wyszliśmy.

-Hej mały.-powiedziała moja przyjaciółka witając się z moim bratem.
-Cześć.-odpowiedział.

Szliśmy w stronę domu przyjaciółki.
Chwilę potem oddałam brata w ręce przyjaciela i poszłam z [I.T.P] do miejsca w którym miałyśmy nagrywać.
Nie zajęło nam to więcej niż 30 minut.
Już po chwili nagrywałam "Snake Bath Challenge". (Janoskians Challenge)

-Nigdy więcej tego nie robię.-powiedziałam wychodząc z wanny,a następnie z budynku.

Cała ociekałam wodą,ale za bardzo mnie to nie obchodziło.
Robiłam dużo gorsze rzeczy i w dużo gorszym stanie wracałam do domu.
Ludzie się na mnie gapili,ale to też miałam gdzieś.

-To co? Nagrywasz ten drugi film?-spytała przyjaciółka podczas rozmowy.
-No tak. Możemy iść do Ciebie?-przyjaciółka odpowiedziała,że "tak",a ja po chwili wytłumaczyłam jej o co chodzi.
-O Boże,o Boże,o Boże,o Boże,o Boże!-powiedziałam wychodząc z lodowatej wody (Janoskians Challenge)-Tego też już w życiu nie robię!

Zajebiście,nawet nie pomyślałam o tym,żeby wziąć jakiś ręcznik czy coś.

-Ugh...Nie ważne. Martin idziemy do domu!-krzyknęłam z podwórka do brata,który po chwili pojawił się przy mnie-Idziesz z nami?-spytałam na co przyjaciółka skinęła głową.

Już po chwili byliśmy przed domem chłopaków.
Zadzwoniłam dzwonkiem do drzwi,bo zapomniałam wziąć kluczy.
Po chwili w nich staną śmiejący się Luke.
Przewróciłam oczami widząc jego rozbawienie.
Popchnęłam go lekko i weszłam do środka.
Martin od razu pobiegł na górę.
Weszłam do salonu razem z Luke'iem i [I.T.P].
Nie długo potem w salonie można było usłyszeć śmiech piątki chłopaków,[I.T.P] uśmiechała się nie chcąc ode mnie oberwać,a ja stałam lekko zirytowana.

-Oh tak Was to śmieszy!?-spytałam-Yhym...Wiedzie zimno mi. Zróbmy grupowy uścisk.-powiedziałam,chłopaki nie zdążyli zareagować,a już byli cali morzy,przez co im też było zimno.

Gdy już się od nich oddaliłam strzepnęłam jeszcze wodą z włosów na nich...


Nikola♥Bay♥

czwartek, 23 lipca 2015

#Rozdział 18♥

-Nie wiem.  O...18?
-Mi pasuje.
-Okey.


Oparłam głowę o ramie Daniel'a przymykając oczy.
Nie spałam zbyt długo ,może z 2 i pół godziny i to najwięcej.
Głowa mnie strasznie bolała,bo w tym czasie też strasznie dużo myślałam.

-Coś się stało? Wiesz,że jak nie chcesz możesz to przełożyć na inny dzień?-powiedziała przyjaciółka patrząc na mnie jakby zmartwiona.
-Nie,nie o to chodzi. Słuchaj,jakbyś miała czas to od razu zrobimy na za tydzień,bo chce już to mieć z głowy.
-Okey. Ja mam czas.

Po chwili usłyszałam dzwonek mojego telefonu.
Podniosłam się na chwilę i wyjęłam telefon z kieszeni spodni.
Nie spojrzałam na wyświetlacz i odebrałam.

-Słucham?-zapytałam starając się brzmieć grzecznie.
-Cześć słonko.
-Umm...Cześć?-wszyscy na mnie spojrzeli.
-Nie poznajesz?-znów usłyszałam pewny głos chłopaka.
-A powinnam?-spytałam nie pewnie,przez co usłyszałam śmiech rozmówcy na co zmarszczyłam brwi.
-Myślę,że tak.
-Niestety. Chyba pomylił Pan numery.
-Oh...To teraz jesteśmy na "Pan" skarbie?-dopiero teraz poznałam głos Dylan'a przez co lekko się spięłam,ale nie na tyle,by było to po mnie widać.
-J-Ja...Skąd masz mój numer?-spytałam.
-Można powiedzieć,że mam kontakty. I tak po  za tym,jestem wkurzony za to,że nie dałaś mi dokończyć tego co zacząłem. Ale pamiętaj. Następnym razem mi się uda.-nie odpowiedziałam.

Rozłączyłam się.
Przestraszyłam się i to naprawdę.
Może chciał mnie przestraszyć.
Może o to mu chodziło.
Szybko zapisałam jego numer w kontaktach,by następnym razem wiedzieć,że to on dzwoni.

-Kto to był?-dopiero głos Jai'a przypomniał mi o tym,że siedzę tutaj z nimi.
-T-To...Nikt ważny.-powiedziałam podnosząc się.

Przyjaciółka spojrzała na mnie dziwnie.
Jakby coś podejrzewała.
Ale też tak,jakby wiedziała,że teraz potrzebuję chwili spokoju.

-To do zobaczenia o...17 przyjdę,ok?

Kiwnęłam głową na znak zgody,przytuliłam przyjaciółkę,a ona wyszła posyłając mi słaby uśmiech.
Odprowadziłam ją wzrokiem do drzwi,a gdy już wyszła postanowiłam pójść do pokoju.
Wbiegłam szybko do po schodach i zamknęłam się w pomieszczeniu...


-----------------------------------------------------------------------------------------------------
LUDZIE WRÓCIŁAM!
No hej.
Wróciłam.
No.
Więc tak.
Spadam pisać opowiadania na inne blogi.
No dzisiaj tak krótko.
To pa.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
Nikola♥Bay♥
-----------------------------------------------------------------------------------------------------

czwartek, 9 lipca 2015

#Rozdział 17♥

-Teraz czemu płaczesz?-usłyszałam przyjaciółkę.
-Tyle że to nie ja.-powiedziałam patrząc na nią.


Wstałam wymijając moją przyjaciółkę.

Skierowałam się do pokoju mojego brata.
Przed drzwiami jeszcze upewniłam się czy nie widać,że płakałam i weszłam do środka.
Mały siedział na łóżku przytulając się do swojego pluszaka.
Podeszłam do niego zostawiając otwarte drzwi,bo przez nie padało światło.

-Mały co jest?-zapytałam biorąc go na ręce.

-B-Bo Charlie chciała się zabić. O-Ona chciała sobie wbić nóż w brz...-przerwałam mu.
-Już dobrze.-przytuliłam go do siebie-Bierz swojego misia.
-To Stitch.-powiedział zabierając zabawkę i jednocześnie ocierając jeszcze spływające łzy drugą ręką.

Wyszłam z pokoju gdzie czekała cała gromadka.

Zeszłam na dół,a reszta za mną.
Usiadłam w salonie,a obok usadziłam Martin'a.
Włączyłam mu jakieś bajki i poszłam do kuchni.

-Kto to Charlie?-usłyszałam głos Jai'a.

-Martin miewa koszmary. Najdziwniejsze jest to,że jego koszmary nie są inne. Tak jak w filmie. Oglądasz Horror. Przerywa Ci reklama,ale po reklamie nie zaczynasz oglądania nowego Horroru. Widzisz ciąg dalszy. On ma tak samo. Tylko,że ten koszmar ciągnie się od prawie trzech lat. To dość dziwne. No ale zdążyłam się już nauczyć wszystkie osoby,które tam są. Znam już nawet ich charaktery jeśli można tak powiedzieć.
-Serio dziwne.-skomentował Daniel.

Po kilku godzinach strasznego nudzenia się i oglądanie tych głupich bajek z Martin'em przyjaciółka uświadomiła mi która godzina.


-Ej dochodzi 22.-powiedziała.

-I?-zapytałam.
-Mały nie powinien iść już spać?-dodał Beau.

Spojrzałam na brata,który patrzył jak zahipnotyzowany w ekran. 


-Mały?-odezwałam się do niego.

-Tak?-oderwał wzrok od TV.
-Chcesz iść spać?-zapytałam
-Nie.-powiedział kręcąc przy tym głową na prawo i lewo.
-Okey. To oglądaj dalej.

Ja również odwróciłam wzrok na ekran. 

Patrząc jak Jake przekonuje Finn'a,żeby poszedł do Królewny Balonowej.
Tak...Kocham tą bajkę.
Leżałam oparta o kolano Martin'a,który siedział po turecku i tak jak ja gapił się w ekran.

-Pozwalasz mu tak?-zdziwił się James,z resztą tak jak reszta.

-Jak nie chce iść spać,to nie będę go zmuszać.-wzruszyłam ramionami-Jak mu się zachce to pójdzie. Prawda młody?-spojrzałam na brata.
-Oczywiście.-powiedział z przekonaniem po chwili zmieniając temat-Myślisz,że Królewna Balonowa kocha Finn'a?
-Jasne,że tak. To widać. Tylko ona jest dla niego za stara. Błagam Cię. Ona ma 18,a on 13. Ale wiesz... Wydaje mi się,że Marcelina lubi Finn'a. Im bym dało o wiele większe szanse.
-Tak. Też tak myślę.-powiedział Martin-Balonowa nie jest w stylu Finn'a. Masz racje Marcelina bardziej. Szkoda,że Finn odszedł od Królewny Ognia.
-Yhm. Zgadzam się.-powiedziałam,a potem już żadne z naszej dwójki się nie odezwało,bo właśnie Finn i Jake atakowali Lodowego Króla.
-Z każdym dniem zadziwiasz nas coraz bardziej [T.I].-powiedziała moja przyjaciółka.

Obejrzeliśmy jeszcze 3 odcinki i małemu zachciało się spać.
Zaprowadziłam go do pokoju,a po chwili wyszłam zostawiając mu zapaloną lampkę.
Gdy już miałam iść do pokoju się przebrać,chłopaki akurat w TYM momencie uświadomili sobie,że nic o mnie nie wiedzą.
Chciałam się wykręcić i przełożyć to na jutro,ale nie chcieli dać za wygraną,a moja NAJLEPSZA "przyjaciółka" nie miała ochoty mi pomóc.
Tak więc oni wygrali.
Wcale się nie śpiesząc zeszłam na dół,gdzie wszyscy siedzieli w kółeczku.
Nie miałam ochoty siedzieć na podłodze więc położyłam się na brzuchu na kanapie przodem do wszystkich z nogami do góry.
Po chwili wszyscy wspólnie (oczywiście beze mnie) zdecydowaliśmy,że zagramy w butelkę,żeby się lepiej poznać.
Luke pobiegł po jakąś pustą butelkę i wrócił po jakiś dwóch minutach.

-Kto kręci pierwszy?-zapytał Luke siadając spowrotem.
-Ty możesz.-powiedziałam.
-Okey.-odezwał się chłopak i zakręcił butelką.

Minęło kilka rund,a mnie dalej nie wybrano.
Już prawie zasnęłam,ale nie pozwolono mi,bo po chwili usłyszałam jak krzyknięto mi do ucha moje imię.

-Co!?-zapytałam również krzycząc i gwałtownie podnosząc głowę.
-Twoja kolej.-powiedział James.
-Och...A kto kręcił?-zapytałam.
-Ja.-powiedział Jai-To pyta...-przerwałam mu.
-Pytanie.-powiedziałam szybko,teraz byłam zbyt zmęczona,żeby robić jakiekolwiek wyzwania.
-To...Co robisz w wolnym czasie?
-Słucham muzyki.-powiedziałam podpierając głowę o ręce,nie zamierzałam im zbyt dużo mówić.
-Tyle?-wzruszyłam ramionami na słowa Daniel'a.

Po kilku rundach już któryś raz z rzędu wyszła [I.T.P].

-Pytanie.-powiedziała od razu.
-To...-zaczął Luke-Co w wolnym czasie robi [T.I]?

Podniosłam głowę patrząc na niego.

-Serio?-zapytałam.
-Co? Ty za dużo nie powiedziałaś.-powiedział jakby z wyrzutami.
-Nie mów za dużo. Powiedz,że maluję czy coś.-znów opuściłam głowę.
-No więc ma dość dużo zajęć.-zaczęła-Tak jak mówiła maluje,przegląda różne strony internetowe. Lubi piłkę nożną,więc co jakiś czas wychodzi grać. Czasem z Alan'em jak przyjeżdża,a czasem z chłopakami,którzy akurat są na boisku...
-Nie miałaś dużo mówić.-powiedziałam nie podnosząc głowy.
-Nie. Mów dalej.-powiedział Jai patrząc na moją przyjaciółkę.
-Więc...Robi to co...-przerwałam.
-Nie waż się.-powiedziałam.
-To co...
-Nie.-znów przerwałam.
-Wy.-dokończyła.
-Ugh...Idiotka.
-Jak to co my?-zapytał James.
-No wiecie. Głupie challenge (czelendże),rzyganie itp...-powiedziała.
-Nienawidzę Cię.-powiedziałam dalej nie podnosząc głowy.
-Serio?-zapytali razem chłopaki.

Poczułam wzrok wszystkich na sobie.
Tak...
Nienawidzę tego uczucia.
[I.T.P] mówiła mi kilka razy,że robię to co oni,ale puki nie pokazała mi jednego z ich filmików jakoś nie wierzyłam,że są ludzie tak głupi jak ja i robią takie rzeczy.
No ale tak jakoś wyszło.
Nie miałam pojęcia,że oni robią to samo.

-Idę spać.-powiedziałam unikając odpowiedzi na pytanie.
-Wydaje mi się,że jutro idzie nagrywać.-zatrzymałam się w pół kroku.
-A Ty-powiedziałam do przyjaciółki-idziesz ze mną,zanim opowiesz im całe moje życie.-pociągnęłam ją za sobą.

Po chwili byłyśmy u mnie w pokoju. 
Nie miałam zamiaru robić wyrzutów przyjaciółce.
W końcu to jej idole,chyba każdy by tak zrobił na jej miejscu.
Dałam jej moją koszulę i krótkie spodenki do spania,a sama nałożyłam koszulkę na ramiączkach z napisem "Marsz Do Łóżka" i do tego krótkie spodenki.


Poszłam jeszcze do łazienki umyć zęby i związać włosy w kucyk.

-To jak śpimy?-zapytała [I.T.P],gdy wróciłam.
-Tak jak zawsze.-odpowiedziałam-Na jednym łóżku. To jest wystarczające na co najmniej 6 osób. Właściwie to nie wiem dlaczego dali mi takie dużo łóżko. No ale nie ważne.

Porozmawiałyśmy jeszcze chwilkę po czym zasnęłyśmy.

***6:00***

Wstałam wcześnie.
Pierwsze co zrobiłam to obróciłam głowę w lewo,by spojrzeć na swoją przyjaciółkę,która jeszcze spała.
Nie zamierzałam ich budzić o tak wczesnej godzinie.
Wstałam tak,by jej nie obudzić i podeszłam do szafy delikatnie ją otwierając,żeby nie zrobić hałasu.
Wyjęłam z niej czarną koszulę,która sięgała mi do pępka z numerem 38 i krótkie spodenki.
Weszłam do łazienki i się umyłam.
Gdy wyszłam wysuszyłam włosy i zrobiłam sobie koka.
Do tego dość mocny makijaż.
Wyszłam z łazienki,a telefon i portfel schowałam do tylnej kieszeni spodni.


Sprawdziłam czy przyjaciółka się nie obudziła przez moją suszarkę.
Na szczęście nie.
Wyszłam z pokoju pozwalając [I.T.P] spać dalej w spokoju.
Zeszłam do kuchni,bo postanowiłam zrobić wszystkim śniadanie.
Zrobiłam im naleśniki,bo kto nie lubi naleśników?
Około 7 wszyscy zeszli.

-Co tak ładnie pachnie?-zapytał Daniel wchodząc do kuchni,a za nim cała reszta.
-Zrobiłam Wam naleśniki.-powiedziałam kładąc na stół jedzenie.
-Znów zrobiłaś jedzenie.-powiedział Beau siadając z resztą przy stole.


-Tak jakoś wyszło.-uśmiechnęłam się do niego-Macie jeszcze to.-dałam im mrożoną kawę.

-Żarty sobie robisz?-zapytał Daniel patrząc na mnie.
-[I.T.P] nie mówiła,że nie lubicie. A mówiła dużo. Szczerze to mam jej już trochę dość.-powiedziałam specjalnie omijając morderczy wzrok przyjaciółki.
-Nie,nie to że nie lubimy po prostu strasznie dużo robisz.-wytłumaczył Luke,uśmiechnęłam się słabo.
-A ty masz to.-podałam bratu szejka.


-Dzięki.-brat pocałował mnie w policzek.
-Dzięki.-Jai też pocałował mnie w polik.
-Nie ma za co.-posłałam uśmiech w jego kierunku.

Gdy skończyli jeść [I.T.P] pomogła mi pozmywać.
Chłopaki też chcieli pomóc,ale po co tyle osób do głupiego zmywania naczyń.
Jak już skończyliśmy poszliśmy do salonu.
Usiadłam obok Daniel'a,a obok mnie usiadła [I.T.P].

-Idziesz ze mną.-zapytałam patrząc na przyjaciółkę.

-Tak. Pójdę.-odpowiedziała.
-Super.-uśmiechnęłam się-Przynajmniej nie będę sama.
-Tak,chodzenie z tobą to jedno z moich ulubionych zajęć.-zaśmiałyśmy się krótko.
-Jest może dzisiaj Alan w domu?-spytałam.
-Ymm...Tak. Mówił,że dzisiaj będzie się cały dzień nudził.
-Okey. Nie wkurzyłby się gdybym Martin'a do niego zaprowadziła. Nie będzie cały czas siedział z chłopakami.
-Jasne że nie.-powiedziała-Kiedy idziemy?

Oparłam głowę o kanapę zastanawiając się jaka będzie najlepsza pora.

-Nie wiem.  O...18?

-Mi pasuje.
-Okey.

--------------------------------------------------------------------------------------------

Chciałam napisać,że przez kilka dni nie będzie postów,bo wyjeżdżam.
Przepraszam też za nie obecność.
Do następnego Posta! ♥
--------------------------------------------------------------------------------------------
Nikola♥Bay♥
--------------------------------------------------------------------------------------------