sobota, 3 października 2015

Nie rozdział

Chciałam ogłosić,że blog zostaje zawieszony na czas nieokreślony. Zdaję sobie sprawę z tego,że rozdziały są coraz gorsze. Właśnie dlatego podjęłam taką decyzję.

Nikola♥Bay♥

sobota, 26 września 2015

#Rozdział 30♥

-Co jest ciężkiego w zrozumieniu "dajcie mi spokój"?
-A jej co?-spytał Matt aka dupek.
-Mam kaca. Okey? Teraz się odpieprz.
-Dalej taka oporna?-spytał ten idiota,nawiązując do imprezy.
-Dupek.-ponownie przeniosłam wzrok na telefon.

"Niech ktoś go stąd weźmie"

Napisałam posta na TT. Po chwili dostałam odpowiedź od jakiejś dziewczyny.

"Wiem co czujesz kochana ♥"

"Łączmy się w bólu ♥"

Odpisałam jej. 
Po chwili dostałam powiadomienie,że dziewczyna mnie zaobserwowała. 
To samo zrobiłam i ja. 
Po chwili przyszła do mnie wiadomość prywatna. 
Otworzyłam ją.

"Natalia jestem :)"

"[T.I]. To jak się nazywa ten Twój dupek?"

"Daniel"

Spojrzałam na Daniela i zaczęłam się śmiać. 
Biedaczek nie wiedział o co mi chodzi.

-O co chodzi?-spytał.
-Umm... Nie nic. Nie ważne.

''Mój Mattew . Przyjaciel przyjaciół,z którymi tym czasowo mieszkam. A Twój?"

"Przyjaciel brata. To jest najgorsze. Nie mogę go wygonić :("

"Czego My musimy mieć tak beznadziejnie Natalia?"

"Los nas nie lubi :("

"Ciężkie życie"

"Kurde! Wszedł mi do pokoju!"

"Powiedz,żeby sobie poszedł!"

"Mówiłam! A on nic!"

"Powiedź,że go nienawidzisz,to sobie odpuści."

"Podziałało :)"

Nikola♥Bay♥

wtorek, 8 września 2015

#Rozdział 29♥

Podeszłam do baru zamawiając dwa drinki,dla siebie mocniejszego,bo [I.T.P] obiecała mi,że się nie upije i będzie mnie pilnować.
Wlałam w siebie alkohol i spojrzałam na przyjaciółkę.
Miała na sobie czarną miniówkę i tak samo jak ja kopertówkę.
Uśmiechnęłam się do niej i ponownie odwróciłam się w stronę baru.
Jako że miałam mocną głowę,naprawdę muszę w siebie dużo walać,żeby się upić.
Ale taki jest mój plan na dzisiaj.
Wypiłam jeszcze kilka mocnych drinków i weszłam na parkiet chwiejnym krokiem.
Jak z kontaktowaniem?
Z kontaktowaniem też już słabiej,ale jeszcze ok.
Zaczęłam przechodzić przez ludzi,tak by znaleźć się na środku.
Tam zaczęłam swoje tańce.
Nagle poczułam męskie dłonie na biodrach.
Nie wiedziałam kim on jest i szczerze?
W tym momencie miałam to głęboko w dupie.
Zaczęłam ocierać się o faceta,który stał za mną.
Jego ręce zaczęły błądzić po moim ciele.
Od bioder na talie,od talii na biodra.
Po chwili poczułam jak jego usta przybliżają się do mojego ucha.

-Matt jestem.-powiedział głośniej,tak bym go usłyszała.
-[T.I].-odpowiedziałam.

Po chwili poczułam jak ciągnie mnie za rękę.
Już nie długo zorientowałam się,że to miejsce to łazienki.

Aha. Czyli poznać,przelecieć,zostawić.

-Co to,to nie rybko.-powiedziałam zatrzymując się.
-Dlaczego? Ja i Ty. Oboje tego chcemy.
-Nie,ja tego nie chce.
-Zadziorna? Ja takie lubię.

Okey,nie wytrzymałam.
Przywaliłam chłopakowi i odeszłam bawić się dalej.

***

Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pomieszczeniu.
Pokój [I.T.P].
Po chwili drzwi do pokoju się otworzyły,a w nich stanęła moja przyjaciółka.

-No! Zabalowałaś wczoraj kochana!-powiedziała i zaśmiała się.
-Ciszej. Głowa mi pęka.
-Sorry. Ja nie mam już nic na ból głowy.
-Dobra. Wezmę coś u chłopaków.-wstałam-Dobra. Ale muszę spytać.
-Dajesz.
-Narzygałam na kogoś?
-Tak.
-Serio!?
-Na Pana Drzewo.
-Idiotko! Ja tu miałam zacząć się wstydzić!-krzyknęłam na nią.

Westchnęłam i skierowałam się do łazienki.
Umyłam zęby i wyszłam z domu,rzucając tylko ciche:

-Pa Alan.

***

Po dosłownie pięciu minutach weszłam do domu.
Spojrzałam na zegarek.

10:58.

-[T.I]!-krzyknęli nagle chłopaki,którzy pojawili się tak nagle.
-Kurwa! Ciszej!-krzyknęłam.
-Kac?-usłyszałam James'a.
-Nawet nie wiesz jaki. Urwało mi się po pół godziny imprezy.
-Nieźle. Masz słabą głową.
-Nie mam słabej głowy.-powiedziałam ściągając buty i wchodząc do kuchni-Po dziesięciu minutach obok mnie stało około 30 kubków.
-Wow.-powiedzieli razem.
-Ale taki był plan.

Po chwili usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.

-Kurwa...-mruknęłam pod nosem,bo przez dźwięk głowa zaczęła mnie mocniej boleć.

Tabletka nie zaczęła jeszcze działać.
Jaidon (^^) ruszył dupę i podszedł do drzwi.
Po chwili wrócił razem z...

-[T.I] to jest...
-MATT!?-krzyknęłam ignorując ból głowy.
-Cześć słonko.
-Dupek.-powiedziałam i wyszłam z kuchni.

Skierowałam się do pokoju.
Zamknęłam drzwi na klucz i przebrałam się w luźne spodnie i lekki T-Shirt (nie wiem czy dobrze).
Telefon schowałam do tylnej kieszeni spodni i zeszłam na dół.
Weszłam do salonu,bo chłopaki dalej zajmowali kuchnie.
Usadowiłam się na fotelu nagi przerzucając przez podłokietnik.
Wcześniej wyciągnięty telefon odblokowałam.
Włączyłam TT i napisałam posta.

"Dlaczego w domu,w którym przebywam jest ten dupek?"

Wysłałam posta. Po kilku minutach miał już kilka tysięcy Fav.

Ok? To dziwne...

Po chwili wyszłam z aplikacji.

-To skąd się znacie?-spytał Daniel.

Po chwili cała reszta siedziała na kanapie,łącznie z Matt'em.

Dobrze,że wybrałam fotel.

-Dajcie mi spokój. Głowa mnie boli.-powiedziałam wchodząc w wiadomości.

     Do [I.T.P]: Z nikim się wczoraj nie przespałam,prawda?

     Od [I.T.P]: Z nikim.

     Od [I.T.P]: Ten cały Matt się do Ciebie przystawiał,ale nie dawałaś się mu. 

     Od [I.T.P]: Po za tym cały czas miałam Cię na oku :)

     Do [I.T.P]: Co ja bym bez Ciebie zrobiła?

     Od [I.T.P]: Wolę o tym nie myśleć ;)

-Z kim piszesz?-usłyszałam Beau.
-Co jest ciężkiego w zrozumieniu w"dajcie mi spokój"?

Nikola♥Bay♥

czwartek, 27 sierpnia 2015

#Rozdział 28♥

Na to nie dostałam już odpowiedzi,więc postanowiłam pójść się wyszykować.
Nałożyłam na siebie sukienkę do połozy ud.
Od góry do pępka była w panterkę,a od pasa w dół czarna.
Do tego wzięłam czarną kopertówkę,do której włożyłam klucze,portfel telefon i kilka potrzebnych kosmetyków.
Włosy pozostawiłam rozpuszczone,jedynie delikatnie falując je na końcówkach,by dodać całości lepszy efekt.
Usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości,więc wyjęłam telefon kopertówki i odczytałam ją.

          Od [I.T.P]: Czekam :*

Schowałam telefon spowrotem i wyszłam z pokoju.
Zeszłam do salonu,gdzie znajdowali się chłopaki.
Na początku mnie nie zauważyli,ale gdy lekko tupnęłam nogą spojrzeli na mnie.
Wzrokiem skanując mnie od stóp po głowę.

-Wow.-powiedzieli razem.
-Dobra miśki.-powiedziałam ignorując mnie-Ja wychodzę z [I.T.P]. Wrócę przed 11. 11 rano.
-Gdzie idziecie?-usłyszałam Luke'a,gdy już się odwróciłam.
-Do jakiegoś klubu.-ruszyłam w stronę drzwi.
-Uważaj na siebie!-usłyszałam jeszcze Daniel'a.
-Okey!-odkrzyknęłam i zamknęłam drzwi.

"Uważaj na siebie"? WTF!? Od kiedy oni tak mówią!?

-Cześć!-spojrzałam na przyjaciółkę,a po chwili ją przytuliłam-Pięknie wyglądasz!-powiedziałam gdy już odchodziłyśmy od domu.
-Tobie też niczego nie brakuje.-uśmiechnęła się do mnie.


***

Podeszłam do baru zamawiając dwa drinki,dla siebie mocniejszego,bo [I.T.P] obiecała mi,że się nie upije i będzie mnie pilnować...

Nikola♥Bay♥

środa, 26 sierpnia 2015

#Rozdział 27♥

-No dziękuję.
-Proszę bardzo,kotku.-uśmiechnęłam się do niego.

Wyszłam z kuchni czując wzrok Luke'a na swoich plecach.
Uśmiechnęłam się pod nosem i skierowałam się do salonu.
Usiadłam na kanapie i wyjęłam telefon z kieszeni w celu wejścia na Ask'a.
Odpowiadałam spokojnie sobie na pytania,które zadawała mi masa ludzi,(przez chłopaków) gdy usłyszałam dzwonek do drzwi.
Sądząc po tym,że nie usłyszałam dźwięku otwierania ich,żaden z chłopaków nie raczył ruszyć dupy.
Westchnęłam i wstałam z miejsca,w którym siedziałam.
Podeszłam do drzwi i otworzyłam je,po chwili widząc w nich przyjaciółkę.

-Robimy domówkę.-powiedziała od razu wpychając się do środka.
-Jak dla mnie idealnie. Tylko gdzie? Tutaj na pewno nie.-skierowałyśmy się.
-Wiem,że nie, Ale i tak spytam.-usiadłyśmy na kanapie,na której jeszcze 30 sekund temu siedziałam sama.
-Bo chłopaki.
-Bo co my?-usłyszałam Jai'a,który spadł z nieba* razem z resztą.
-Bo nie ważne.-odpowiedziałam-Przenosimy się na górę?
-Oczywiście.-powiedziała [I.T.P].

Razem podniosłyśmy się z miejsca i ruszyłyśmy w stronę schodów.

-No,mów gdzie.-powiedziałam otwierając drzwi do pokoju.
-Dowiemy się gdzie i co!-krzyknął Beau z dołu.

Przewróciłam oczami i spojrzałam wyczekująco na przyjaciółkę,która siadała właśnie na moim łóżku,
Usiadłam naprzeciwko niej i skrzyżowałam nogi.

-U mnie.
-A Alan?-uniosłam brwi do góry.
-Alan pojechał na jakiś tydzień do rodziców.
-Okey. To zmienia postać rzeczy. Ale i tak nie jestem co do tego przekonana.
-Dlaczego?-spytała.
-Wiesz,,,Chciałabym się trochę rozerwać. Chłopaki za chwilę się skapną,że jest u ciebie domówka i przyjdą tam.
-A jaki jest w tym problem? Bo chyba czegoś nie rozumiem.
-Taki,że mówiąc "rozerwać" mam na myśli: Iść,tańczyć,upić się i liczyć na to,że pójdziemy później do Ciebie,żebym tam się przespała.
-Dobra,robimy tak. Dziś idziemy do klubu i realizujemy Twój plan,a za jakieś 3-4 dni robimy domówkę u mnie,tak?
-Idealnie.
-No to fajnie.
-Ale mogę się upić i liczyć na to,że Ty się nie upijesz i zaprowadzisz mnie do siebie?
-Oczywiście.

***17:30***

Patrzyłam znudzona w ekran telewizji,
Obok mnie siedzieli chłopaki.
Telefon na stole.
Ogólnie nudno.
Po chwili usłyszałam dzwonek swojego telefonu,mówiący o tym,że dostałam sms'a.
Odblokowałam go.

Nowa wiadomość: [I.T.P]

Nacisnęłam na informację,a po chwili odczytałam wiadomość.

Od [I.T.P]: Będę po Ciebie o 20:30,ok?

Zastanowiłam się chwilę,czy tyle czasu starczy mi na całkowite wyszykowanie się.
Gdy stwierdziłam,że na pewno,odpisałam przyjaciółce.

Do [I.T.P]: Doskonale.

Na to nie dostałam już odpowiedzi,więc postanowiłam pójść się wyszykować...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
*Chodzi o to,że pojawili się tak nagle. Nie wiadomo skąd.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nikola♥Bay♥

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

środa, 19 sierpnia 2015

#Rozdział 26♥

-O chuj! Kiedy ja zdążyłam wyjść za mąż!? Myślałam,że to bez ślubne dzieci!
-Ranisz.-powiedział chłopak łapiąc się za serce.

Spojrzałam na niego,a po chwili zaczęłam się śmiać.

-Jasne...Nie dość,że ślubu nie pamięta,to jeszcze się śmieje.-mruknął pod nosem Luke.
-To ile Ty musiałaś wypić,żeby nie pamiętać swojego ślubu?-spojrzała na mnie zdziwiona przyjaciółka.
-Oj nie chcesz wiedzieć.-znów odezwał się chłopak.

***23:55***

-C-Co się dzieje?-spytałam sama siebie słysząc dzwonek mojego telefonu.

Złapałam za niego i włączyłam wibracje,tak by nie obudzić chłopaków leżących w moim pokoju.
Pewnie gdy gadaliśmy,zasnęliśmy.
Po chwili mój telefon znów zaczął wibrować.
Nie patrząc kto to,odebrałam jednocześnie wychodząc z pokoju.

-Słucham?
-Witam żabciu.
-Dylan?
-Nie poznajesz mnie? Oczywiście,że to ja.
-Błagam,daj mi spokój. Jest 12 w nocy,a ja mam Cię dość.
-Żabci,tak czy siak w końcu będziesz sama, I wtedy Cię złapię.

Rozłączyłam się.
On miał rację,przecież nie będę wiecznie z chłopakami,[I.T.P] czy też Alan'em.
Pozwoliłam łzom powoli spływać po moich policzkach.
Zeszłam ze schodów i skierowałam się do kuchni,po szklankę wody.
Wyjęłam z szafki potrzebne naczynie,w którym po chwili znalazła się zimna woda.

Nie zasnę.

Ponownie skierowałam się na górę.
Chłopaki nadal spali i dobrze,nie chciałam,żeby ponownie widzieli,jak płaczę.
Sięgnęłam do jednej z szafek i wyszłam z pokoju,następnie wychodząc z domu na taras.
Wyciągnęłam jednego papierosa z opakowania i odpaliłam go zapalniczką.
Włożyłam papierosa do ust i zaciągnęłam się dymem.
Powoli się uspokajałam,a po moich policzkach nie leciały już łzy.
Stałam na tarasie i patrzyłam na ludzi przechodzących obok domu.
Niektórzy szli zdenerwowani,pewnie dlatego,że ich pobyt w pracy się wydłużył.
Inni roześmiani,lub pijani wracając z imprezy.
Byli nawet tacy,którzy zauważyli,że się im przyglądam i posyłali uśmiechy w moją stronę.
Słabo odwzajemniałam każdy z nich.
Zastanawiałam się,co by było,gdyby Dylan mnie jednak złapał.
Co by mi zrobił?
Ktoś by mnie znalazł?
Po chwili jednak odpędziłam od siebie te myśli,chyba nie chciałam tak naprawdę tego wiedzieć.
Do końca wypaliłam papierosa i rozejrzałam się dookoła.
Nie chciałam wyrzucać go na ziemię,nie każdemu to odpowiada.
Po kilku sekundach,niedaleko zauważyłam popielniczkę.
Podeszłam do stołu,na którym się znajdowała i uprzednio przyciskając papierosa do niej (tak by zgasł całkowicie) wyrzuciłam go tam.
Skierowałam się spowrotem do domu.
Nie chciałam budzić chłopaków ciągłym wychodzeniem i wchodzeniem do pokoju,więc postanowiłam skierować się do salonu.
Wpierw spojrzałam na zegarek,który wskazywał godzinę dwie po drugiej.
Czy to możliwe,że tyle czasu spędziłam na tarasie?
Westchnęłam siadając na kanapie.
Schyliłam się lekko,by dosięgnąć do pilota,który znajdował się na stoliczku przede mną.
Włączyłam cicho telewizję i zaczęłam oglądać film.
Potem następny i następny...

***Luke***

Obudziłem się,obok chłopaków?
Iii...W dodatku to nie był mój pokój.
Po chwili rozkojarzenia wszystko zrozumiałem,zdziwiłem się jedynie dlatego,że nie było obok nas [T.I]
Ne długo po mnie obudziła się reszta i razem zeszliśmy do salonu.
Spojrzałem na zegarek.

9:20.

Dopiero po chwili jednak zauważyliśmy dziewczynę siedzącą przed włączonym telewizorem.
Podeszliśmy jeszcze bliżej,po chwili orientując się,że [T.I] śpi.
Jej makijaż był rozmazany.


Płakała?

-Jestem peny,że ona spała na górze,gdy zasypiałem.-odezwał się Daniel,który położył się najpóźniej.
-Ej,Księżniczko.-powiedziałem cicho siadając obok niej.
-Yhym?
-Wstawaj. Jest po dziewiątej.

Dziewczyna przetarła zaspane oczy,po czym się rozciągnęła,podnosząc ręce wysoko do góry.
Po chwili wstała z kanapy i uśmiechnęła się do nas promiennie.

-Już tak późno?-spytała patrząc na zegar.

Wzruszyła ramionami i włożyła rękę do kieszeni,sprawdzając czy coś tam jest.
Po chwili ją wyjęła.

***[T.I]***

Włożyłam rękę do kieszeni,upewniając się,że są tam papierosy i nikt ich nie znalazł.
Po chwili wyjęłam rękę,a moje dłonie skierowały się w stronę moich policzków.
Musiałam teraz wyglądać okropnie,przez mój rozmazany makijaż.

-Przepraszam,że musicie na mnie taką patrzeć.-odezwałam się po chwili.

Nie dając im odpowiedzieć,ruszyłam w stronę schodów i weszłam do swojego pokoju.
Zmyłam makijaż i weszłam pod prysznic przy okazji myjąc włosy.
Wyszłam z kabiny,wytarłam się i ubrałam czystą bieliznę.
Następnie nałożyłam na siebie czyste ciuchy.
( nie chciałam pisać opisu,jak się ubrała. łapcie zdjęcie :* )
Zrobiłam sobie make-up,a włos pozostawiłam rozpuszczone.
Wyszłam z pokoju i zeszłam do kuchni.
Zrobiłam sobie kawy i usiadłam przy stole.
Nagle z mojego telefonu wydał się dźwięk,mówiący o tym,że mam nową wiadomość.

  Nieznany: Cześć :)
  Me: Umm...Hej?
  Nieznany: Luke -,-
  Me: Oh...Hahahaha
  Luke: Co?
  Me: Nic.Wyobraziłam sobie Twoją minę.
  Luke: -,- W ogóle dlaczego nie miałaś mojego numeru?
  Me: Bo nie podałeś idioto.
  Luke: No tak... Zapomniałem.
  Me: Luke?
  Luke: Tak?
  Me: Dlaczego nadal do siebie piszemy,skoro przed chwilą usiadłeś naprzeciwko mnie?
  Luke: Bo tak jest fajnie.
  Me: Aha. Podaj mi numery chłopaków.
  Luke: Po co? Ja już Ci nie wystarczam?
  Me: No dokładnie :*
  Luke: JAK MOGŁAŚ!? MYŚLAŁEM,ŻE JESTEŚMY DOBRANYM MAŁŻEŃSTWEM! :''''(
  Me: Przykro mi kotku.
  Luke: Ty?
  Me: Ja?
  Luke: Nazwałaś mnie?
  Me: Kotkiem? Tak,dokładnie. Ale teraz dawaj te numery.
  Luke: xxx xxx xxx-Daniel xxx xxx xxx-Jai xxx xxx xxx-James xxx xxx xxx-Beau
  Me: Dzięki :*
  Luke: Wolałbym takiego prawdziwego :((

Wstałam od stołu i podeszłam do Luke'a,którego pocałowałam w policzek.

-No dziękuję.
-Proszę bardzo,kotku.-uśmiechnęłam się do niego...

Nikola♥Bay♥

sobota, 15 sierpnia 2015

#Rozdział 25♥

-Wychodzisz?-spytał Daniel.
-Przecież przed chwilą powiedziałam.
-Gdzie?-spytał Beau.
-Co Was to interesuje?-spytałam-Idę z [I.T.P] na pizzę. Nie mam pojęcia gdzie,ona wybrała lokal.
-Okey.-usłyszałam Luke'a.
-Przynieść Wam coś?-przewróciłam oczami,gdy usłyszałam jak chłopaki wzdychają....coraz głośniej...i głośniej.
-Nie musiałaś pytać,ale skoro już to zaproponowałaś.-odezwał się James.

Po chwili złożyli mi swoje "zamówienia",a ja wyszłam z domu.
Zapukałam do drzwi,w których po chwili pojawiła się przyjaciółka.
Przytuliła się do mnie na przywitanie po chwili zamykając za sobą drzwi.

-To gdzie idziemy?-spytałam.
-Tu nie daleko otworzyli nową pizzerię. Tam pójdziemy.-uśmiechnęła się do mnie co odwzajemniłam.

Rozmawiając doszłyśmy (s.o.a*: Boże,jak to brzmi O.O) do małej  i przytulnej pizzerii.
Usiadłyśmy przy jednym ze stolików i zamówiłyśmy pizzę.

-Patrz,to Michael Clifford!-powiedziałam.

W tym momencie kelner przyniósł nasze zamówienie,po czym puszczając mi oczko odszedł.
Skrzywiłam się lekko,po jego geście,ale gdy spojrzałam na przyjaciółkę,uśmiech znów zagościł na mojej twarzy.

-Serio?-spytała.
-Mówię poważnie. Tak powiedziałam do tej dziewczyny,a ona zaczęła piszczeć i się rozglądać.
-I uwieczniłaś to wszystko na nagraniu?
-Nagrywałam w tamtym czasie pranka,a to złapało się przez przypadek. Właściwie to nie taki przypadek,bo to ja pierwsza do niej podeszła,ale ogólnie to nie było zamierzane.

Po chwili z przyjaciółką wybuchłyśmy śmiechem,a kilka osób posłało w naszą stronę zaciekawione spojrzenia.
Gdy byłyśmy przy połowie pierwszego kawałka do lokalu wparowali chłopacy i zaczęli coś odwalać.
Luke tańczył na stole,Jai udawał,że tyłek mu się pali,Beau był kotem,który co chwila miauczał uciekając przed Danielem,który z kolei szczekał  i oczywiście nie można było zapomnieć o James'ie,który tańczył sobie z zmiotką,krzycząc słowa do "Love Me Like You Do".
Spojrzałam na nich po czym szybko wyjęłam swoją kamerkę,z którą się nie rozstawałam.
Zaczęłam ich nagrywać.
Gdy do mnie podeszli oddałam ją [I.T.P],która uwieczniała wszystko dalej.
Luke usiadł koło mnie,a na jego kolanach usiadł Jai,który zaczął udawać,że płacze.

-[T.I],nasze dziecko ciągle płacze.
-Ma to po Tobie. W sumie...Wydaje mi się,że jest dużo bardziej podobny do Ciebie niż do mnie.-powiedziałam ładując się w ich grę.
-Mamo ja chcę lizaka!-krzyknął nagle Beau.
-Weź pieniądze od psa Daniel'a!-krzyknęłam.
-Kobieto to dziecko ciągle płacze! Źle je wychowaliśmy!-znów usłyszałam Luke'a.
-Wydziedziczmy je! Będzie jeden bachor z głowy!
-Ale ja chciałem tylko samochodzik!-krzyknął Jai.
-Mamo pies Daniel nie chce mi dać na lizaka!-krzyknął zdesperowany Beau.
-Psie Daniel'u daj dziecku na lizaka! Oddałam Ci całą moją pensje!

Po kilku minutach,Beau i Jai zostali wydziedziczenia,ja i Luke byliśmy biedni,a pies Daniel pławił się w bogactwach.
[I.T.P] wyłączyła nagrywanie.
Przyjaciółka i ja spojrzałyśmy na siebie z kamiennym wyrazem twarzy,dopiero po chwili wybuchając śmiechem.
Ludzie patrzyli na nas,jakbyśmy były psychiczne.
Po chwili wyszliśmy z pizzerii.

-Dobrze wczułaś się w role.-usłyszałam James'a.
-No nie wiem.-odezwał się Jai-Wydziedziczyli nas.
-Mi tam się podobało.-tym razem głos zabrał Daniel.
-Psy i Brooks'owie głosu nie mają!-powiedziałam,a cała rodzinka Brooks'ów i pies Daniel posłali w moją stronę urażone spojrzenia.
-Wiesz co?-usłyszałam Luke'a-Po tylu latach małżeństw,ty mi mówisz,że nie mam głosu w tej rodzinie?-chłopak ciągnął dalej.
-O chuj! Kiedy ja zdążyłam wyjść za mąż!? Myślałam,że to bez ślubne dzieci!
-Ranisz.-powiedział chłopak łapiąc się za serce...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
*Słowo Od Autora
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nikola♥Bay♥