czwartek, 27 sierpnia 2015

#Rozdział 28♥

Na to nie dostałam już odpowiedzi,więc postanowiłam pójść się wyszykować.
Nałożyłam na siebie sukienkę do połozy ud.
Od góry do pępka była w panterkę,a od pasa w dół czarna.
Do tego wzięłam czarną kopertówkę,do której włożyłam klucze,portfel telefon i kilka potrzebnych kosmetyków.
Włosy pozostawiłam rozpuszczone,jedynie delikatnie falując je na końcówkach,by dodać całości lepszy efekt.
Usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości,więc wyjęłam telefon kopertówki i odczytałam ją.

          Od [I.T.P]: Czekam :*

Schowałam telefon spowrotem i wyszłam z pokoju.
Zeszłam do salonu,gdzie znajdowali się chłopaki.
Na początku mnie nie zauważyli,ale gdy lekko tupnęłam nogą spojrzeli na mnie.
Wzrokiem skanując mnie od stóp po głowę.

-Wow.-powiedzieli razem.
-Dobra miśki.-powiedziałam ignorując mnie-Ja wychodzę z [I.T.P]. Wrócę przed 11. 11 rano.
-Gdzie idziecie?-usłyszałam Luke'a,gdy już się odwróciłam.
-Do jakiegoś klubu.-ruszyłam w stronę drzwi.
-Uważaj na siebie!-usłyszałam jeszcze Daniel'a.
-Okey!-odkrzyknęłam i zamknęłam drzwi.

"Uważaj na siebie"? WTF!? Od kiedy oni tak mówią!?

-Cześć!-spojrzałam na przyjaciółkę,a po chwili ją przytuliłam-Pięknie wyglądasz!-powiedziałam gdy już odchodziłyśmy od domu.
-Tobie też niczego nie brakuje.-uśmiechnęła się do mnie.


***

Podeszłam do baru zamawiając dwa drinki,dla siebie mocniejszego,bo [I.T.P] obiecała mi,że się nie upije i będzie mnie pilnować...

Nikola♥Bay♥

środa, 26 sierpnia 2015

#Rozdział 27♥

-No dziękuję.
-Proszę bardzo,kotku.-uśmiechnęłam się do niego.

Wyszłam z kuchni czując wzrok Luke'a na swoich plecach.
Uśmiechnęłam się pod nosem i skierowałam się do salonu.
Usiadłam na kanapie i wyjęłam telefon z kieszeni w celu wejścia na Ask'a.
Odpowiadałam spokojnie sobie na pytania,które zadawała mi masa ludzi,(przez chłopaków) gdy usłyszałam dzwonek do drzwi.
Sądząc po tym,że nie usłyszałam dźwięku otwierania ich,żaden z chłopaków nie raczył ruszyć dupy.
Westchnęłam i wstałam z miejsca,w którym siedziałam.
Podeszłam do drzwi i otworzyłam je,po chwili widząc w nich przyjaciółkę.

-Robimy domówkę.-powiedziała od razu wpychając się do środka.
-Jak dla mnie idealnie. Tylko gdzie? Tutaj na pewno nie.-skierowałyśmy się.
-Wiem,że nie, Ale i tak spytam.-usiadłyśmy na kanapie,na której jeszcze 30 sekund temu siedziałam sama.
-Bo chłopaki.
-Bo co my?-usłyszałam Jai'a,który spadł z nieba* razem z resztą.
-Bo nie ważne.-odpowiedziałam-Przenosimy się na górę?
-Oczywiście.-powiedziała [I.T.P].

Razem podniosłyśmy się z miejsca i ruszyłyśmy w stronę schodów.

-No,mów gdzie.-powiedziałam otwierając drzwi do pokoju.
-Dowiemy się gdzie i co!-krzyknął Beau z dołu.

Przewróciłam oczami i spojrzałam wyczekująco na przyjaciółkę,która siadała właśnie na moim łóżku,
Usiadłam naprzeciwko niej i skrzyżowałam nogi.

-U mnie.
-A Alan?-uniosłam brwi do góry.
-Alan pojechał na jakiś tydzień do rodziców.
-Okey. To zmienia postać rzeczy. Ale i tak nie jestem co do tego przekonana.
-Dlaczego?-spytała.
-Wiesz,,,Chciałabym się trochę rozerwać. Chłopaki za chwilę się skapną,że jest u ciebie domówka i przyjdą tam.
-A jaki jest w tym problem? Bo chyba czegoś nie rozumiem.
-Taki,że mówiąc "rozerwać" mam na myśli: Iść,tańczyć,upić się i liczyć na to,że pójdziemy później do Ciebie,żebym tam się przespała.
-Dobra,robimy tak. Dziś idziemy do klubu i realizujemy Twój plan,a za jakieś 3-4 dni robimy domówkę u mnie,tak?
-Idealnie.
-No to fajnie.
-Ale mogę się upić i liczyć na to,że Ty się nie upijesz i zaprowadzisz mnie do siebie?
-Oczywiście.

***17:30***

Patrzyłam znudzona w ekran telewizji,
Obok mnie siedzieli chłopaki.
Telefon na stole.
Ogólnie nudno.
Po chwili usłyszałam dzwonek swojego telefonu,mówiący o tym,że dostałam sms'a.
Odblokowałam go.

Nowa wiadomość: [I.T.P]

Nacisnęłam na informację,a po chwili odczytałam wiadomość.

Od [I.T.P]: Będę po Ciebie o 20:30,ok?

Zastanowiłam się chwilę,czy tyle czasu starczy mi na całkowite wyszykowanie się.
Gdy stwierdziłam,że na pewno,odpisałam przyjaciółce.

Do [I.T.P]: Doskonale.

Na to nie dostałam już odpowiedzi,więc postanowiłam pójść się wyszykować...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
*Chodzi o to,że pojawili się tak nagle. Nie wiadomo skąd.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nikola♥Bay♥

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

środa, 19 sierpnia 2015

#Rozdział 26♥

-O chuj! Kiedy ja zdążyłam wyjść za mąż!? Myślałam,że to bez ślubne dzieci!
-Ranisz.-powiedział chłopak łapiąc się za serce.

Spojrzałam na niego,a po chwili zaczęłam się śmiać.

-Jasne...Nie dość,że ślubu nie pamięta,to jeszcze się śmieje.-mruknął pod nosem Luke.
-To ile Ty musiałaś wypić,żeby nie pamiętać swojego ślubu?-spojrzała na mnie zdziwiona przyjaciółka.
-Oj nie chcesz wiedzieć.-znów odezwał się chłopak.

***23:55***

-C-Co się dzieje?-spytałam sama siebie słysząc dzwonek mojego telefonu.

Złapałam za niego i włączyłam wibracje,tak by nie obudzić chłopaków leżących w moim pokoju.
Pewnie gdy gadaliśmy,zasnęliśmy.
Po chwili mój telefon znów zaczął wibrować.
Nie patrząc kto to,odebrałam jednocześnie wychodząc z pokoju.

-Słucham?
-Witam żabciu.
-Dylan?
-Nie poznajesz mnie? Oczywiście,że to ja.
-Błagam,daj mi spokój. Jest 12 w nocy,a ja mam Cię dość.
-Żabci,tak czy siak w końcu będziesz sama, I wtedy Cię złapię.

Rozłączyłam się.
On miał rację,przecież nie będę wiecznie z chłopakami,[I.T.P] czy też Alan'em.
Pozwoliłam łzom powoli spływać po moich policzkach.
Zeszłam ze schodów i skierowałam się do kuchni,po szklankę wody.
Wyjęłam z szafki potrzebne naczynie,w którym po chwili znalazła się zimna woda.

Nie zasnę.

Ponownie skierowałam się na górę.
Chłopaki nadal spali i dobrze,nie chciałam,żeby ponownie widzieli,jak płaczę.
Sięgnęłam do jednej z szafek i wyszłam z pokoju,następnie wychodząc z domu na taras.
Wyciągnęłam jednego papierosa z opakowania i odpaliłam go zapalniczką.
Włożyłam papierosa do ust i zaciągnęłam się dymem.
Powoli się uspokajałam,a po moich policzkach nie leciały już łzy.
Stałam na tarasie i patrzyłam na ludzi przechodzących obok domu.
Niektórzy szli zdenerwowani,pewnie dlatego,że ich pobyt w pracy się wydłużył.
Inni roześmiani,lub pijani wracając z imprezy.
Byli nawet tacy,którzy zauważyli,że się im przyglądam i posyłali uśmiechy w moją stronę.
Słabo odwzajemniałam każdy z nich.
Zastanawiałam się,co by było,gdyby Dylan mnie jednak złapał.
Co by mi zrobił?
Ktoś by mnie znalazł?
Po chwili jednak odpędziłam od siebie te myśli,chyba nie chciałam tak naprawdę tego wiedzieć.
Do końca wypaliłam papierosa i rozejrzałam się dookoła.
Nie chciałam wyrzucać go na ziemię,nie każdemu to odpowiada.
Po kilku sekundach,niedaleko zauważyłam popielniczkę.
Podeszłam do stołu,na którym się znajdowała i uprzednio przyciskając papierosa do niej (tak by zgasł całkowicie) wyrzuciłam go tam.
Skierowałam się spowrotem do domu.
Nie chciałam budzić chłopaków ciągłym wychodzeniem i wchodzeniem do pokoju,więc postanowiłam skierować się do salonu.
Wpierw spojrzałam na zegarek,który wskazywał godzinę dwie po drugiej.
Czy to możliwe,że tyle czasu spędziłam na tarasie?
Westchnęłam siadając na kanapie.
Schyliłam się lekko,by dosięgnąć do pilota,który znajdował się na stoliczku przede mną.
Włączyłam cicho telewizję i zaczęłam oglądać film.
Potem następny i następny...

***Luke***

Obudziłem się,obok chłopaków?
Iii...W dodatku to nie był mój pokój.
Po chwili rozkojarzenia wszystko zrozumiałem,zdziwiłem się jedynie dlatego,że nie było obok nas [T.I]
Ne długo po mnie obudziła się reszta i razem zeszliśmy do salonu.
Spojrzałem na zegarek.

9:20.

Dopiero po chwili jednak zauważyliśmy dziewczynę siedzącą przed włączonym telewizorem.
Podeszliśmy jeszcze bliżej,po chwili orientując się,że [T.I] śpi.
Jej makijaż był rozmazany.


Płakała?

-Jestem peny,że ona spała na górze,gdy zasypiałem.-odezwał się Daniel,który położył się najpóźniej.
-Ej,Księżniczko.-powiedziałem cicho siadając obok niej.
-Yhym?
-Wstawaj. Jest po dziewiątej.

Dziewczyna przetarła zaspane oczy,po czym się rozciągnęła,podnosząc ręce wysoko do góry.
Po chwili wstała z kanapy i uśmiechnęła się do nas promiennie.

-Już tak późno?-spytała patrząc na zegar.

Wzruszyła ramionami i włożyła rękę do kieszeni,sprawdzając czy coś tam jest.
Po chwili ją wyjęła.

***[T.I]***

Włożyłam rękę do kieszeni,upewniając się,że są tam papierosy i nikt ich nie znalazł.
Po chwili wyjęłam rękę,a moje dłonie skierowały się w stronę moich policzków.
Musiałam teraz wyglądać okropnie,przez mój rozmazany makijaż.

-Przepraszam,że musicie na mnie taką patrzeć.-odezwałam się po chwili.

Nie dając im odpowiedzieć,ruszyłam w stronę schodów i weszłam do swojego pokoju.
Zmyłam makijaż i weszłam pod prysznic przy okazji myjąc włosy.
Wyszłam z kabiny,wytarłam się i ubrałam czystą bieliznę.
Następnie nałożyłam na siebie czyste ciuchy.
( nie chciałam pisać opisu,jak się ubrała. łapcie zdjęcie :* )
Zrobiłam sobie make-up,a włos pozostawiłam rozpuszczone.
Wyszłam z pokoju i zeszłam do kuchni.
Zrobiłam sobie kawy i usiadłam przy stole.
Nagle z mojego telefonu wydał się dźwięk,mówiący o tym,że mam nową wiadomość.

  Nieznany: Cześć :)
  Me: Umm...Hej?
  Nieznany: Luke -,-
  Me: Oh...Hahahaha
  Luke: Co?
  Me: Nic.Wyobraziłam sobie Twoją minę.
  Luke: -,- W ogóle dlaczego nie miałaś mojego numeru?
  Me: Bo nie podałeś idioto.
  Luke: No tak... Zapomniałem.
  Me: Luke?
  Luke: Tak?
  Me: Dlaczego nadal do siebie piszemy,skoro przed chwilą usiadłeś naprzeciwko mnie?
  Luke: Bo tak jest fajnie.
  Me: Aha. Podaj mi numery chłopaków.
  Luke: Po co? Ja już Ci nie wystarczam?
  Me: No dokładnie :*
  Luke: JAK MOGŁAŚ!? MYŚLAŁEM,ŻE JESTEŚMY DOBRANYM MAŁŻEŃSTWEM! :''''(
  Me: Przykro mi kotku.
  Luke: Ty?
  Me: Ja?
  Luke: Nazwałaś mnie?
  Me: Kotkiem? Tak,dokładnie. Ale teraz dawaj te numery.
  Luke: xxx xxx xxx-Daniel xxx xxx xxx-Jai xxx xxx xxx-James xxx xxx xxx-Beau
  Me: Dzięki :*
  Luke: Wolałbym takiego prawdziwego :((

Wstałam od stołu i podeszłam do Luke'a,którego pocałowałam w policzek.

-No dziękuję.
-Proszę bardzo,kotku.-uśmiechnęłam się do niego...

Nikola♥Bay♥

sobota, 15 sierpnia 2015

#Rozdział 25♥

-Wychodzisz?-spytał Daniel.
-Przecież przed chwilą powiedziałam.
-Gdzie?-spytał Beau.
-Co Was to interesuje?-spytałam-Idę z [I.T.P] na pizzę. Nie mam pojęcia gdzie,ona wybrała lokal.
-Okey.-usłyszałam Luke'a.
-Przynieść Wam coś?-przewróciłam oczami,gdy usłyszałam jak chłopaki wzdychają....coraz głośniej...i głośniej.
-Nie musiałaś pytać,ale skoro już to zaproponowałaś.-odezwał się James.

Po chwili złożyli mi swoje "zamówienia",a ja wyszłam z domu.
Zapukałam do drzwi,w których po chwili pojawiła się przyjaciółka.
Przytuliła się do mnie na przywitanie po chwili zamykając za sobą drzwi.

-To gdzie idziemy?-spytałam.
-Tu nie daleko otworzyli nową pizzerię. Tam pójdziemy.-uśmiechnęła się do mnie co odwzajemniłam.

Rozmawiając doszłyśmy (s.o.a*: Boże,jak to brzmi O.O) do małej  i przytulnej pizzerii.
Usiadłyśmy przy jednym ze stolików i zamówiłyśmy pizzę.

-Patrz,to Michael Clifford!-powiedziałam.

W tym momencie kelner przyniósł nasze zamówienie,po czym puszczając mi oczko odszedł.
Skrzywiłam się lekko,po jego geście,ale gdy spojrzałam na przyjaciółkę,uśmiech znów zagościł na mojej twarzy.

-Serio?-spytała.
-Mówię poważnie. Tak powiedziałam do tej dziewczyny,a ona zaczęła piszczeć i się rozglądać.
-I uwieczniłaś to wszystko na nagraniu?
-Nagrywałam w tamtym czasie pranka,a to złapało się przez przypadek. Właściwie to nie taki przypadek,bo to ja pierwsza do niej podeszła,ale ogólnie to nie było zamierzane.

Po chwili z przyjaciółką wybuchłyśmy śmiechem,a kilka osób posłało w naszą stronę zaciekawione spojrzenia.
Gdy byłyśmy przy połowie pierwszego kawałka do lokalu wparowali chłopacy i zaczęli coś odwalać.
Luke tańczył na stole,Jai udawał,że tyłek mu się pali,Beau był kotem,który co chwila miauczał uciekając przed Danielem,który z kolei szczekał  i oczywiście nie można było zapomnieć o James'ie,który tańczył sobie z zmiotką,krzycząc słowa do "Love Me Like You Do".
Spojrzałam na nich po czym szybko wyjęłam swoją kamerkę,z którą się nie rozstawałam.
Zaczęłam ich nagrywać.
Gdy do mnie podeszli oddałam ją [I.T.P],która uwieczniała wszystko dalej.
Luke usiadł koło mnie,a na jego kolanach usiadł Jai,który zaczął udawać,że płacze.

-[T.I],nasze dziecko ciągle płacze.
-Ma to po Tobie. W sumie...Wydaje mi się,że jest dużo bardziej podobny do Ciebie niż do mnie.-powiedziałam ładując się w ich grę.
-Mamo ja chcę lizaka!-krzyknął nagle Beau.
-Weź pieniądze od psa Daniel'a!-krzyknęłam.
-Kobieto to dziecko ciągle płacze! Źle je wychowaliśmy!-znów usłyszałam Luke'a.
-Wydziedziczmy je! Będzie jeden bachor z głowy!
-Ale ja chciałem tylko samochodzik!-krzyknął Jai.
-Mamo pies Daniel nie chce mi dać na lizaka!-krzyknął zdesperowany Beau.
-Psie Daniel'u daj dziecku na lizaka! Oddałam Ci całą moją pensje!

Po kilku minutach,Beau i Jai zostali wydziedziczenia,ja i Luke byliśmy biedni,a pies Daniel pławił się w bogactwach.
[I.T.P] wyłączyła nagrywanie.
Przyjaciółka i ja spojrzałyśmy na siebie z kamiennym wyrazem twarzy,dopiero po chwili wybuchając śmiechem.
Ludzie patrzyli na nas,jakbyśmy były psychiczne.
Po chwili wyszliśmy z pizzerii.

-Dobrze wczułaś się w role.-usłyszałam James'a.
-No nie wiem.-odezwał się Jai-Wydziedziczyli nas.
-Mi tam się podobało.-tym razem głos zabrał Daniel.
-Psy i Brooks'owie głosu nie mają!-powiedziałam,a cała rodzinka Brooks'ów i pies Daniel posłali w moją stronę urażone spojrzenia.
-Wiesz co?-usłyszałam Luke'a-Po tylu latach małżeństw,ty mi mówisz,że nie mam głosu w tej rodzinie?-chłopak ciągnął dalej.
-O chuj! Kiedy ja zdążyłam wyjść za mąż!? Myślałam,że to bez ślubne dzieci!
-Ranisz.-powiedział chłopak łapiąc się za serce...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
*Słowo Od Autora
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nikola♥Bay♥

piątek, 14 sierpnia 2015

#Rozdział 24♥

♥Rozdział Dedykowany Gosi♥
☺Postanowiłam się zlitować i Cię nie uśmiercać☺
☻PS: Dzięki za trochę Arizona'y ☻

A gdy skończyłam oni powstawali.

-Hej.-powiedział Luke całując mnie w policzek.
-Umm...Cześć.-powiedziałam zmęczonym głosem.

Nie zdążyłam się jeszcze przebrać i dalej chodziłam w sukience,w której byłam na imprezie urodzinowej Beau'a.

-Boże-odezwał się Jai-Wyglądasz zajebiście w tej sukience.
-D-Dzięki.
-Idź się położyć. Ja idę do domu,bo Alan mnie udusi.-powiedziała przyjaciółka.

Pocałowała mnie w policzek,po czym pokazując mi gestem ręki,żebym się położyła i wyszła z domu machając jeszcze na chłopaków ręką.
Uśmiechnęłam się do chłopaków i skierowałam się na schody,by przejść do mojego pokoju.
Gdy już tam dotarłam podeszłam do szafy w celu przebrania się w jakieś wygodniejsze ciuchy.
Nałożyłam na siebie czarną koszulę na ramiączkach i kwiatowe legginsy,do tego kilka bransoletek i czarne trampki.
Zeszłam ze schodów,wchodząc do kuchni w której znajdowali się chłopaki.
Posłałam im uśmiech i podeszłam do elektronicznego czajnika wciskając przycisk.
Następnie otworzyłam szafkę i wyciągnęłam z niej kubek.
Nasypałam łyżeczkę kawy i dwie cukru.
Akurat wtedy czajnik wydał dźwięk informujący mnie o tym,że woda w nim jest już okey.
Zalałam kawę do połowy wrzątkiem i podeszłam do lodówki wyciągając z niej mleko i zalewając resztę kubka.
Odsunęłam krzesło przy stole i usiadłam na nim.
Upiłam łyk kawy i spojrzałam na ekran swojego telefonu włączając Twitter'a.


@BrooksBeau zaczął Cię obserwować
@luke_brooks zaczął Cię obserwować
@JaiBrooks1 zaczął Cię obserwować
@James_Yammouni zaczął Cię obserwować
@danielsahyounie zaczął Cię obserwować
@jaiismine zaczął Cię obserwować
....


-Mój Boże...-powiedziałam patrząc na ponad 560 powiadomień.
-Coś się stało?-zapytał Luke.
-Umm...Nie. Nic.-znów upiłam łyk swojej kawy.

Weszłam na Instagram'a.
To samo.

-Chłopaki?
-Co?-spytali razem po czym się krótko zaśmiali.
-Mogę o coś spytać?
-Jasne.-powiedział Beau siadając obok i patrząc na mnie.
-1.Skąd macie mojego TT i IG? 
-Znaleźliśmy....jakoś....-powiedział James.
-Ok? 2.Dlaczego teraz do cholery obserwuje mnie 5 razy więcej osób niż wcześniej!?
-Czy to jest nasza wina!?-spytał James.
-Z Wami to można się dogadać.-powiedziałam biorąc kilka następnych łyków.

Chłopaki zaśmiali się patrząc na mnie.
Gdy już wypiłam całą kawę,wstałam z miejsca i umyłam naczynie.

Fajnie....Będzie mi się nudzić,przez cały dzień...

Westchnęłam ciężko i znów siadłam na miejscu obok chłopaków.

"You love me,hate me,it's crazy,bab you're so emotional
It kills me,thrills me ,can't shake,I'll take this rollercoaster love
Screaming all night till the break of dawn..."

Zacisnęłam usta słysząc swój nowy dzwonek.
Chłopaki spojrzeli na mnie rozbawionym wzrokiem starając się nie roześmiać.

-[I.T.P]....-powiedziałam przez zaciśnięte zęby.

Po chwili podeszłam do telefonu odpierając go,bez patrzenia kto dzwoni.

-Słucham?-mój głos się zmienił-Oh...To Ty.-znów się zmienił-[I.T.P] musimy pogadać. O tym,że lubię dzwonki,które SAMA sobie ustawiam!-chłopaki nie wytrzymali i wybuchnęli śmiechem-Dobra,mów co chcesz. Pizza? Dziś? Za chwilę? Okey? Znaczy... Jasne,ja mam czas. Dobra. Dobra. Dobra. Za chwilę będę. Dobra. Dobra. Dobra. Ughhh...Zamknij się już.-powiedziałam po czym się rozłączyłam.
-Wychodzisz?-spytał Daniel.
-Przecież przed chwilą powiedziałam...

Nikola♥Bay♥