niedziela, 24 maja 2015

#Rozdział 10♥

Dziewczyna jednak uśmiechnęła się i odwróciła.
Po chwili jej śmiech urwał się.
Oniemiała.
Stała i patrzyła na uśmiechających się do niej chłopaków.
Odwróciła się do mnie przodem i powiedziała tak,żeby chłopaki tego nie usłyszeli.

-Czy tam...-pokiwałam głową na znak "tak".-I mogę ich dotknąć?

-Ja tam zaryzykowałam.-zaśmiałam się mówiąc na tyle głośno,by chłopki to usłyszeli.

Dziewczyna odwróciła się do chłopaków i nie pewnie ich przytuliła.


~♥~

Chłopaki oczywiście oddali uścisk.
Po chwili [I.T.P] puściła ich i bez słowa dużo śmielej podeszła do mnie.
Również mnie przytuliła.

-Kocham Cię. Kocham Cię. Kocham Cię. Kocham Cię.-szeptała cały czas przytulając mnie.
-Dobra,ale po coś tu przyszłaś. Co chciałaś?-zapytałam nie puszczając jej.
-Chciałam się przejść.-powiedziała.
-Nadal chcesz?-dopiero teraz ją puściłam.
-Jasne. Alan na nas czeka.-powiedziała.
-Alan? Idziemy z nim?-zapytałam.
-Nooo...chciał cie poznać. Nie przeszkadza ci to?-zapytała.
-Nie. Jasne,że nie.-zaprzeczyłam.-Chodź powiemy Martin'owi.-powiedziałam.

Już po chwili biegłyśmy do pokoju małego.
Weszłyśmy do pomieszczenia i zobaczyłyśmy Martin'a bawiącego się samochodami.

-Słuchaj mały-powiedziałam-ja i [I.T.P] wychodzimy.Chłopaki się tobą zajmą okey? Wrócimy przed czternastą.
-Dobrze.-powiedział mały i zbiegł na dół do chłopaków po czym zaczęli coś do siebie szeptać,później wszyscy się zaśmiali.

Wzruszyłyśmy ramionami i wyszłyśmy z domu.
Rzeczywiście czekał na Nas Alan.

-Dłużej nie można było?-zapytał chłopak uśmiechając się do nas.

Poznaliśmy się z Alan'em już w dniu naszej wycieczki z [I.T.P].
Bardzo się polubiliśmy.
[I.T.P] nie miała o tym pojęcia.
Alan pewnie to wykorzystał i dając pretekst,że chce mnie poznać znalazł okazję by się ze mną spotkać.

-Hej Alan.-powiedziałam przytulając go.
-Hej mała.-powiedział oddając uścisk.

Ja za to puściłam go i dałam dość mocnego kuksa.

-Niezłe powitanie.-powiedziała [I.T.P].
-Dobra.-odezwałam się zerkając na Alan'a-Poznaliśmy się już dawno. Jeszcze wtedy gdy przyjechałyśmy tutaj bez wiedzy rodziców. Alan jest po prostu na tyle głupi,że nie powiedział Ci o tym.-powiedziałam,przez co tym razem ja dostałam kuksa od Alan'a.
-Okey. Masz rację. On jest głupi.-powiedziała [I.T.P].
-Ok. Zejdźmy ze mnie. Chodźmy na pizzę czy coś.-chłopak w końcu postanowił coś powiedzieć.
-Mi tam pasuje.-powiedziałam.
-Mi też.-odezwała się [I.T.P].

Spojrzałam w okno domu i co zobaczyłam?
Co zobaczyła!?
Zobaczyłam chłopaków patrzących się na mnie.
Gdy zauważyli,że się na nich patrzę wszyscy 6 pomachali mi.
Miałam ochotę pokazać im wtedy FUCK YOU,ale był tam też Martin.
Pociągnęłam naszą małą gromadkę za ręce i skierowaliśmy się do pizzerii.


***Kilka Minut Później***

Zamówiliśmy pizzę i po około 25 minutach kelnerka nam ją przyniosła.

(POZMIENIAJCIE SOBIE DODATKI)

Gdy zjedliśmy wyszliśmy z pomieszczenia.

-Gdzie teraz idziemy?-zapytała moja przyjaciółka.
-Jest 11:15. Mamy jeszcze trochę czasu. Idziemy na miasto?-zapytałam.
-Okey. Chodźmy.-powiedział Alan i skierowaliśmy się na przystanek Metra.

Pójście na miasto za długo by nam zajęło.
Po kilku minutach już byliśmy w mieście...


Nikola♥Bay♥

sobota, 23 maja 2015

#Rozdział 9♥

-[T.I]!-powiedział Martin przytulając się do mnie.
-Hej Martin.-powiedziałam obejmując go.
-Cześć!-powiedzieli razem chłopcy,przez co zrobił się straszny hałas.
-Cześć,cześć. Możecie być ciszej?-zapytałam szukając leku przeciwbólowego,który po chwili połknęłam-Głowa mi pęka.
-Coś się stało?-zapytał mnie brat.
-Nie. Po prostu boli mnie głowa.
-Twoja siostra ma kaca.-powiedział Beau za co od razu zamroziłam go wzrokiem.
-To coś poważnego?-zapytał nieświadomy co to znaczy.
-Nie. Po prostu wczoraj za wypiła za dużo alkoholu.-wytłumaczył Jai.
-Ile wypiłaś?-zapytał Daniel uśmiechając się.
-Jakieś 14/16.
-Wow.-powiedzieli razem.
-Ale nie martwcie się,rzygałam wracając z imprezy. Teraz jest całkiem dobrze.

~♥~

-Ale nie martwcie się,rzygałam wracając z imprezy. Teraz jest całkiem dobrze.-powiedziałam ciszej,żeby Martin nie usłyszał.

Chłopaki uśmiechnęli się.
To,że jestem dla nich miła,nie znaczy,że nie jestem na nich zła.
Odwróciłam się do nich tyłem i skierowałam się do swojego pokoju.

-[T.I]?-usłyszałam głos James'a.

Postanowiłam to jednak zignorować.
Zamknęłam się w nim na klucz.
Przebrałam się w ciuchy,w których miałam iść na imprezę,ale zupełnie o nich zapomniałam.



Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.
Otworzyłam je i zobaczyłam pięciu chłopaków.
Od razu chciałam je zamknąć,ale Beau mi na to nie pozwolił.

-Możemy pogadać?-usłyszałam Jai'a.
-Po co?-powtórzyłam ich słowa.
-Oh...No będziesz teraz na nas zła?-zapytał Luke.
-Może.-powiedziałam dalej siłując się z Beau.
-Czego ci tak zależało?-zapytał Daniel,a na jego słowa przestałam szarpać się z chłopakiem.
-Oh...No nie wiem. A czekaj! Może dlatego,że moja najlepsza przyjaciółka ma świra na waszym punkcie?-udałam zamyśloną.
-[T.I]! [I.T.P] przyszła!-usłyszałam głos Martin'a.
-Świetnie. Jak mnie przez Was znienawidzi,to...będzie mi strasznie smutno.-powiedziałam wymijając chłopaków.
-Hej [Z.T.I].-usłyszałam głos przyjaciółki.
-No elo.-powiedziałam.-Wiesz...chyba....chyba musimy pogadać.-powiedziałam niepewnie.
-Coś się stało?-zapytała widząc moją zmianę humoru. 
-Widzisz...-za plecami przyjaciółki zobaczyłam pięć osób-O-Obie doskonale wiemy,że masz strasznie lubisz to Jano-coś tam.
-No tak. W ogóle jakbyś ich gdzieś tutaj spotkała,to byś mi powiedziała?-zapytała.
-A gdybym ich spotkała,ale powiedziałabym ci to dopiero teraz?-zapytałam.
-No nie wiem. Pewnie byłoby mi smutno.-powiedziała przez co bardziej się zdenerwowałam.
-A gdybym wytłumaczyła się tym,że wcześniej ich mi nie pokazywałaś i nie wiedziałam jak wyglądają?
-No pewnie bym ci wybaczyła. Jednak dalej byłoby mi smutno,bo minęłaby mi okazja na spotkanie ich.-powiedziała.
-Tak więc obiecaj,że mi wybaczysz.-powiedziałam.
-Przysięgam. Widziałaś ich?-uśmiechnęła się do mnie.
-Wiesz...-uśmiechnęłam się do niej-Odwróć się.-powiedziałam.
-Żartujesz sobie?-powiedziała.

Dziewczyna jednak uśmiechnęła się i odwróciła.
Po chwili jej śmiech urwał się.
Oniemiała.
Stała i patrzyła na uśmiechających się do niej chłopaków.
Odwróciła się do mnie przodem i powiedziała tak,żeby chłopaki tego nie usłyszeli.

-Czy tam...-pokiwałam głową na znak "tak".-I mogę ich dotknąć?
-Ja tam zaryzykowałam.-zaśmiałam się mówiąc na tyle głośno,by chłopki to usłyszeli.

Dziewczyna odwróciła się do chłopaków i nie pewnie ich przytuliła...

Nikola♥Bay♥

piątek, 22 maja 2015

#Rozdział 8♥

-Gina. Ja a jakieś 20 minut wrócę przebiorę się i wyjdę. Dobrze?
-Oczywiście.-uśmiechnęła się do mnie ciepło.

Oddałam kobiecie uśmiech i wyszłam z domu.
[I.T.P] trochę mówiła mi o Jano-coś tam,ale nigdy mi ich nie pokazywała.
Akurat obok mnie przejeżdżało taxi [I.T.P].
Podbiegłam pod dom Alan'a.
Bo z tego co wiem tak nazywa się jej kuzyn.
Od razu gdy wysiadła "rzuciła się" na mnie.
Odwzajemniłam jej uścisk.
Już po chwili siedziałyśmy w pokoju [I.T.P].
Alan wyszedł dzisiaj do przyjaciela,więc nie miałam okazji go poznać.

-To co?-zapytała przyjaciółka-Oglądamy film Janoskians i idziemy na imprezę?-zapytała na co się zgodziłam.

Przyjaciółka puściła film,a ja oniemiałam.

-Wiesz co [I.T.P].-powiedziałam na co dziewczyna wcisnęła "pauza"-Ja...Ja pójdę się przebrać,ale ty oglądaj ten film. Ile on tam ma? 20 minut. Jak się wyszykuje i się skończy to po mnie przyjdź!-krzyknęłam zbiegając ze schodów i wybiegając z domu.

Po nie całych 2 minutach byłam już u Gina'y.
Skierowałam się do salonu,gdzie jak mogłam się spodziewać byli chłopaki.

-Ty i Ty...Wy...Wszyscy....Ughhh....-powiedziałam nie zrozumiale chodząc po salonie w tą i we w tą.
-Co?-zapytali razem patrząc na mnie.
-Gina!-krzyknęłam kierując się w stronę kobiety.
-Co się stał?-zapytała widzą,że jestem jednocześnie zdenerwowana jak i przestraszona.
-Dlaczego nikt mi nie powiedział,że chłopaki to Jano-coś tam?-zapytałam nie spokojnie.
-Janoskians?-zapytał Luke stojący za mną.
-Cokolwiek to jest.-powiedziałam.
-Jak to?-zapytała zdziwiona Gina-Chłopaki Ci nie powiedzieli?-spojrzała na mnie.
-Nie.-powiedziałam podnosząc ręce do góry.
-Dlaczego jej nie powiedzieliście?-zapytała Gina patrząc na chłopaków.
-Po co?-zapytali razem.


-No tak.-powiedziałam-Po co?-powtórzyłam i odeszłam.
-[T.I]...-usłyszałam jeszcze głos Gina'y ale zignorowałam to.

Weszłam do pokoju i zamknęłam się w nim na klucz widząc,że chłopaki idą za mną.
Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej ciuchy.


(Zamiast szpilek zwykłe czarne converse'y)

Przebrałam się. 
Nie brałam torebki ani telefonu.
Przecież ona mnie zabije. W domu są Jano-coś tam,a ja jej o tym nie mówię. Przecież ja ją znam. Będzie na mnie zła minimum przez dwa tygodnie. No proszę. Kto by nie był zły,gdyby jej przyjaciółka mieszkała z jej idolami i nic by nie powiedziała? No kto by nie był? 
Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.
Zeszłam na dół.

-Wychodzę.-powiedziałam jedynie i nie czekając na odpowiedź reszty,która chciała ze mną pogadać,bo widziałam jak schodzą i chcą coś powiedzieć wyszłam z domu.-Hej.-odezwałam się przytulając do przyjaciółki.
-Cześć. Wyglądasz na zdenerwowaną. Coś się stało?-zapytała.
-Nie. Idziemy?-zmieniłam temat.
-Jasne chodźmy. Alan polecił mi taki jeden klub. Chcesz tam iść?-spojrzała na mnie w trakcie gdy już zaczęłyśmy iść.
-Okey.


***Klub***03:00***

Po 3 drinku przestałam liczyć.
Ale wydaje mi się,że wypiłam już jakieś 14...
Nogi mi odpadały od tańca.
Obok mnie cały czas przewijali się inni chłopcy,chcą ze mną tańczyć.
Wypatrzyłam w tłumie [I.T.P] i podeszłam do niej.
Ona chyba wypiła tylko jednego drinka.
Nigdy nie piła tyle ile ja.

-Wracamy?-zapytała przekrzykując tłum.

Nie chcąc krzyczeć jedynie machnęłam głową na "tak".
Nie długo po tym wyszłyśmy z klubu.
Później poszłyśmy do domu mojej przyjaciółki.
Tam położyłyśmy się do jej łóżka.
Po chwili zasnęłyśmy.


***8:53***

Obudziły mnie hałasy z dołu.
[I.T.P] pewnie już stała i Alan wrócił.
Obróciłam głowę w lewo.
Miałam rację,a z dołu było słychać męski głos.
Wstałam z łóżka od razu tego żałując.
Przez moją głowę przeszła straszna fala bólu.
Podniosłam się do końca i zeszłam na dół wcześniej poprawiając swój wygląd.
Pożegnałam się z lokatorami i wyszłam z domu [I.T.P].
Po mniej niż 3 minutach byłam u chłopaków.
Weszłam do środka i zdjęłam buty.
Na drzwiach zobaczyłam karteczkę od Gina'y,w którym mi napisała,że wróci około 15.
Po chwili weszłam do kuchni gdzie siedzieli wszyscy.

-[T.I]!-powiedział Martin przytulając się do mnie.
-Hej Martin.-powiedziałam obejmując go.
-Cześć!-powiedzieli razem chłopcy,przez co zrobił się straszny hałas.
-Cześć,cześć. Możecie być ciszej?-zapytałam szukając leku przeciwbólowego,który po chwili połknęłam-Głowa mi pęka.
-Coś się stało?-zapytał mnie brat.
-Nie. Po prostu boli mnie głowa.
-Twoja siostra ma kaca.-powiedział Beau za co od razu zamroziłam go wzrokiem.
-To coś poważnego?-zapytał nieświadomy co to znaczy.
-Nie. Po prostu wczoraj za wypiła za dużo alkoholu.-wytłumaczył Jai.
-Ile wypiłaś?-zapytał Daniel uśmiechając się.
-Jakieś 14/16.
-Wow.-powiedzieli razem.
-Ale nie martwcie się,rzygałam wracając z imprezy. Teraz jest całkiem dobrze...


Nikola♥Bay♥

czwartek, 21 maja 2015

#Rozdział 7 ♥

-[I.T.P]?
-Co?-zapytała zaciekawiona.
-Gdzie my idziemy,bo nie za bardzo wiem w co się ubrać.-powiedziałam patrząc na chłopaków,którzy najwidoczniej byli zaciekawieni tematem.
-Nie wiem. Chodź na dyskotekę.
-Dobrze niewiasto. Pójdziemy tam gdzie chcesz.-powiedziałam po czym usłyszałam śmiech chłopaków i [I.T.P].
-Dlaczego niewiasto?-zapytała przez śmiech.
-Bo chcę,żeby było niewiasto.-powiedziałam trochę jak...
-Powiedziałaś to jak takie małe dziecko,które chce zabawkę.-jeszcze bardziej się śmiali.
-Jesteście okropni.-powiedziałam.
-Jesteście?
-Bo chłopaki też się ze mnie śmieją.-powiedziałam z udawanym płaczem.
-Biedactwo.-powiedziała [I.T.P] udając współczucie.
-Nienawidzę Cię.
-Też Cię Kocham.
-Nie ważne. To zadzwonisz do mnie jak tu w końcu przyjedziesz? Bo chyba nie wytrzymam dłużej.-chłopcy udali urażonych (Martin poszedł do pokoju po tym jak zjadł cisto).
-Oczywiście. Pa?
-No Bay.-powiedziałam i się rozłączyłam.

-Okey...-znów spojrzałam w szafę.

Wyjęłam z niej białą koszulę na ramiączkach.
Do tego krótka jeansowa kamizelka.
Kilka bransoletek i krótkie spodenki z flagą USA.
Do tego wszystkiego z dołu szafy wyjęłam moje czerwone converse'y.



A to co wymieniłam położyłam obok szafy,by mieć już przyszykowane.

-Dobra...Ubrania mam gotowe.-powiedziałam i spojrzałam na chłopaków-To chyba wszystko.
-Idziemy się przejść?-zapytał Jai.
-Okey. Jeśli chcecie.-odpowiedziałam i wyszliśmy z domu.


***19:30***

Wróciliśmy do domu.
Zdjęłam buty i ruszyłam do swojego pokoju.
Nie chciałam się przebierać,za nim [I.T.P] do mnie nie zadzwoni,bo wszystko by mi się pomięło.
Nie musiałam długo czekać.
Chłopaki usiedli znów położyli się na łóżko.

-Tak?
-Słuchaj ja już jadę. Za nie długo będę w domu. Adres wysłałam Ci wcześniej tak?
-Tak.
-Okey. Tylko mam do Ciebie jedną małą prośbę.
-Tak?
-Mogłabyś się nie przebierać? Przyszłabyś do mnie i obejrzałybyśmy to video. Później ty byś poszła do siebie się przebrała,a ja w tym czasie...No też bym się przebrała...Dobrze?
-Tak.
-Coś mało mówisz.
-Tak?
-Powiesz coś innego?
-Nie.
-Robisz to specjalnie?
-Tak. Ale tak serio. To okey. Jak już będziesz to wyślij mi esemes'a. Twój kuzyn mieszka tylko dwa domy od Gina'y.
-Ciekawe. Mama chłopaków też nazywa się Gina.
-Fascynujące. Okey to ja kończę.
-Spoko. Tylko ja już jestem. Właśnie wysiadłam.
-Okey. To ja już schodzę.
-To do zobaczenia.

Nie czekając na odpowiedź dziewczyny zeszłam na dół. 
Weszłam jeszcze do salonu,gdzie siedziała Gina.

-Gina. Ja a jakieś 20 minut wrócę przebiorę się i wyjdę. Dobrze?
-Oczywiście.-uśmiechnęła się do mnie ciepło.

Oddałam kobiecie uśmiech i wyszłam z domu.
[I.T.P] trochę mówiła mi o Jano-coś tam,ale nigdy mi ich nie pokazywała...

Nikola♥Bay♥

poniedziałek, 18 maja 2015

#Rozdział 6 ♥

-Halo?
-HEJ!-powiedziała strasznie podekscytowana.
-[I.T.P] co ty odwalasz?-zapytałam na co chłopcy się zaśmiali.
-NIGDY-NIE-ZGADNIESZ-CO-SIĘ-STAŁO!!!-powiedziała strasznie się ciesząc.
-Chyba nie mam wyboru i muszę zapytać. Co się stało [I.T.P]?
-Wstawili nowy odcinek!!!!!-krzyknęła.
-To Twoje Janoski...coś tam?-zapytałam,a chłopcy się na mnie spojrzeli.
-JANOSKIANS!-krzyknęła tak głośno,że chłopaki to usłyszeli.-Kiedy to w końcu zapamiętasz.
-Dobra. Czekaj...Skąd ty to wiesz? Przecież lecisz samolotem.-zapytałam zdezorientowana.
-Pamiętasz jak Cię prosiłam,żebyś mi tamto ustawiła? No właśnie. To była takie coś,żeby mi przychodziły powiadomienia kiedy ONI coś wstawiają. Nawet bez internetu.
-Okey. I ja się na to zgodziłam? Musiałam chyba wtedy być na kacu.
-Może tak ciut....-powiedziała przeciągając.
-Dużo jeszcze zrobiłam?
-Tak trochę. M.in. nagrałam mega głupi filmik.
-Nie pokazałaś go nikomu?-zapytałam przestraszona.
-Nie nikomu. No po za kilku osobom.
-[I.T.P] szykuj się na śmierć. Umrzesz. Zginiesz. Koniec z naszą przyjaźnią.
-No przecież żartowałam.
-Masz szczęście.
-Dobra kończę bo muszę się jeszcze dogadać z kuzynem gdzie będzie na mnie czekał.
-Okey. Pa.

Powiedziałam i nie czekając na jej odpowiedź rozłączyłam się.


*~*~*~*~*~*~*~*~*~*

-Gdzie jest Wasza mama?-spojrzałam na Luke'a.
-Pewnie u siebie w pokoju. A co?-odpowiedział.
-Nie nic. Muszę z nią porozmawiać.-powiedziałam i wstałam.-Jeśli chcecie możecie tu zaczekać.-powiedziałam gdy zauważyłam że mają zamiar wstać,po mojej wypowiedzi wrócili do pozycji w której byli przed chwilą.

Wyszłam z pokoju i poszłam do pokoju Gina'y.
Zapukałam do drzwi.
Po chwili zza nich wydostało się dość głośne "proszę!".
Weszłam do środka i ujrzałam Gina'e prasującą ubrania.

-Dzień Dobry Gina.-przywitałam ją.
-Cześć [T.I]. Coś się stało?-spojrzała na mnie.
-Nie. Chciałam się tylko coś zapytać.-usiadłam na fotelu przed kobietą.
-No to pytaj.-Gina uśmiechnęła się do mnie.
-Bo chodzi o to,że dzisiaj przyjedzie tutaj moja przyjaciółka. Przyleciała tu specjalnie do mnie. I chciałam się zapytać,czy mogłabym dzisiaj u niej nocować.-poczułam się trochę jakbym pytała własną mamę o zgodę.
-Tak oczywiści dziecko. O której wyjdziesz.-zapytała.
-Około 20:15. Coś około. Czyli mogę tak?-upewniłam się.
-Tak. Możesz. Tylko jak będziesz wychodzić to jeszcze mnie uprzedź,dobrze?-zapytała patrząc jeszcze na mnie.
-Oczywiście.-powiedziałam wstając i podchodząc do drzwi-Do zobaczenia.-powiedziałam zamykając drzwi.

Po drodze do swojego pokoju...właściwie to nie po drodze,bo musiałam zejść na dół,poszłam do kuchni.
Wzięłam dość dużą tace i sześć talerzy, na których po chwili leżały kawałki ciasta.
Wróciłam do pokoju.
Chłopcy o czymś gadali,więc mnie nie zauważyli,że weszłam.

-Macie.-powiedziałam kładąc tacę na swoje łózko.
-Dzięki.-powiedzieli razem zapychając się ciastem.

Podeszłam do szafy i otworzyłam ją.
Dopiero teraz zauważyłam,że 12:15 i zostaje mi coraz mniej czasu.

-Bożeeeeeeee....-przeciągnęłam-Nie mam się w co ubrać.-powiedziałam patrząc na ubrania w szafie.

(DWA RAZY TYLE UBRAŃ W SZAFIE.TAK JAKBY TO ZDJĘCIE PRZYKLEIĆ DO SIEBIE 2X)

-Żartujesz sobie.-powiedzieli bliźniacy razem.

Spojrzałam na nich uśmiechając się. 
Cieszę się,że udało mi się nawiązać tą więź z chłopakami w kilka godzin.
Można powiedzieć,że JUŻ jesteśmy przyjaciółmi.
Sięgnęłam po telefon i wybrałam numer do [I.T.P].

-[I.T.P]?
-Co?-zapytała zaciekawiona.
-Gdzie my idziemy,bo nie za bardzo wiem w co się ubrać.-powiedziałam patrząc na chłopaków,którzy najwidoczniej byli zaciekawieni tematem.
-Nie wiem. Chodź na dyskotekę.
-Dobrze niewiasto. Pójdziemy tam gdzie chcesz.-powiedziałam po czym usłyszałam śmiech chłopaków i [I.T.P].
-Dlaczego niewiasto?-zapytała przez śmiech.
-Bo chcę,żeby było niewiasto.-powiedziałam trochę jak...
-Powiedziałaś to jak takie małe dziecko,które chce zabawkę.-jeszcze bardziej się śmiali.
-Jesteście okropni.-powiedziałam.
-Jesteście?
-Bo chłopaki też się ze mnie śmieją.-powiedziałam z udawanym płaczem.
-Biedactwo.-powiedziała [I.T.P] udając współczucie.
-Nienawidzę Cię.
-Też Cię Kocham.
-Nie ważne. To zadzwonisz do mnie jak tu w końcu przyjedziesz? Bo chyba nie wytrzymam dłużej.-chłopcy udali urażonych (Martin poszedł do pokoju po tym jak zjadł cisto).
-Oczywiście. Pa?
-No Bay.-powiedziałam i się rozłączyłam.

PRZEPRASZAM ŻE TAKIE KRÓTKIE,ALE PO PROSTU NIE ZNALAZŁAM CZASU :******

Nikola♥Bay♥

sobota, 16 maja 2015

#Rozdział 5 ♥

Obudziłam się dość wcześnie.
W końcu położyłam się około 03:00.
Nie ważne.
Wstałam z łóżka i skierowałam się do szafy.
Po drodze mijając okno.
Widok za nim był piękny.
Prawda,zawsze wstawałam wcześnie,ale do widoku tam byłam przyzwyczajona,tutaj zobaczyłam ten widok pierwszy raz.
Ale wracając.
Podeszłam do szafy i wyjęłam ubrania na dzisiejszy dzień.
Wcześniej sprawdzając pogodę na dzisiaj,bez sensu.
Wiadomo,że będzie słonecznie.
Weszłam do łazienki i zdjęłam z siebie piżamę.
Nałożyłam czystą bieliznę i przyszykowane wcześniej ubrania.
Biała koszulka na ramiączkach z namalowaną dziewczyną,w długości ledwo zasłaniała mi brzuch.
Krótkie jeansowe spodenki  tak jak piżama nie były ani za długie,ani za krótkie.
Do tego trampki za kostkę.



Włosy wyprostowałam prostownicą,umyłam zęby i zrobiłam makijaż po czym wyszłam z łazienki.


Wyszłam z pokoju.
Wszyscy jeszcze spali.
W domu panowała zupełna cisza.
Zeszłam po schodach i skierowałam się do kuchni.
Była 7:30 więc mam nadzieję,że zdążę jeszcze przygotować śniadanie.
Problem w tym,że nie wiem co kto lubi więc....trochę tego przygotowałam.











Trochę na to wszytko zeszło więc poszłam szybko do swojego pokoju wzięłam portfel i telefon po czym znów zeszłam na dół.
Była już 8:18.
Napisałam list do Gina'y,który powiesiłam na lodówce.

Gina,ja poszłam do sklepu.
Śniadanie jest w jadalni.
Mam nadzieję,że Wam posmakuje ☺
Wrócę najpóźniej o 9:30.
Jakby coś się stało Martin ma mój numer telefonu.
[T.I] ♥

Wyszłam z domu zamykając drzwi na klucz,który dostałam od Gina'y.

***Gina***

Wstałam z łóżka około 8:00.
Poszłam się wyszykować i wyszłam.
O 8:25 wyszłam z pokoju i poszłam zobaczyć,czy chłopcy śpią.
Na początku weszłam do pokoju Martin'a.
Chłopiec już nie spał.
Wyszykowany siedział i bawił się małym czerwonym samochodzikiem.
Obok niego siedział niebieski stworek z dużymi uszami.
Nazywał się chyba Stitch.
Tak,jestem pewna,że tak się nazywał.
Weszłam głębiej do pokoju i chłopiec dopiero teraz mnie zauważył.

-Dzień Dobry.-powiedział i się uśmiechnął.
-Hej mały. Idziemy obudzić resztę?-chłopiec skiną głową.

Odłożył zabawkę na miejsce,a pluszaka położył na zaścielonym łóżku.
Złapałam go za rękę i razem poszliśmy do pokoju bliźniaków.
Następnie do Beau,Daniel'a i James'a.
Okazało się,że nikt nie spał i zbierając się w coraz większą gromadkę chodziliśmy od drzwi do drzwi.
W końcu zostały tylko drzwi [T.I].
Zapukałam lekko i uchyliłam drzwi.
W pokoju jednak nikogo nie było.
Panował tam idealny prządek.
Łózko było pięknie zaścielone.
Ogólnie wszystko było pięknie.
Ale jako że nikogo nie znaleźliśmy w jej pokoju zeszliśmy na dół w nadziei,że tam będzie.
Jednak tam też nikogo nie było.
Znalazłam za to karteczkę z moim imieniem podpisany przez [T.I].

-Yhm...[T.I] napisała,że poszła po zakupy i że wróci najpóźniej 9:30. Napisała też,że przygotowała śniadanie i jest w jadalni.

Odłożyłam karteczkę na blat i razem powędrowaliśmy do jadalni,gdzie miało czekać śniadanie.
Weszliśmy do pomieszczenia i stanęliśmy jak wryci.
Tutaj była masa jedzenia.
Nie wiem jak ona to zrobiła.
Musiała wstać wcześniej od nas,żeby to wszystko przygotować.
Musiała też nie dawno wyjść,bo jedzenie było jeszcze ciepłe.


***[T.I]***

Weszłam do sklepu i starałam się robić wszystko jak najszybciej mogę.
Dobrze,że znam tą okolicę.
Przecież już tu byłam podczas naszej małej "wycieczki" z [I.T.P].
Mniejsza.
Uwinęłam się z tym wszystkim w 15 minut.
Zostało mi tylko 30,żeby wrócić do domu.
Zegarem wskazywał 8:29.
Byłam przy kasie skąd dość szybko się wydostałam.
Żeby nie tracić czasu zamówiłam taxi.
Kierowcą był młody,miły i przystojny chłopak.
Podałam mu adres i po 20 minutach byłam niedaleko domu Gina'y.
Wzięłam dwie niesamowicie ciężkie siatki i czym prędzej poszłam do domu.
Gdy już otwierałam drzwi była 8:55.
Zostało mi tylko 5 minut.
Weszłam pędem do domu.
Przebiegłam przez jadalnie i odprowadzona przez wzrok wszystkich dostałam się do kuchni.
Po chwili wszyscy za mną byli.

-Weźmiesz to?-zapytałam i nie czekając na odpowiedź Beau wetknęłam mu w dłonie siatki.

Po chwili piekarnik zaczął dzwonić.
Wyłączyłam dzwonek i wyjęłam ze środka ciasto.

-Okey.-powiedziałam ciężko oddychając-Zdążyłam.-spojrzałam na Beau,uśmiechnęłam się do niego i znów wzięłam siatki.-Dzięki.-powiedziałam,a siatki przełożyłam na stół.-Mam nadzieję,że śniadanie Wam smakowało?
-Tak,oczywiście. Długo je robiłaś?-zapytała mnie Gina w czasie gdy ja rozpakowywałam zakupy.
-Nie.Około czterdziestu minut. Okey. To-tu wskazałam na ciasto-będzie jest już gotowe tylko musi wystygnąć ja w tym czasie pozmywam.-powiedziałam i skierowałam się do jadalni po brudne naczynia.
-[T.I] idź może sobie odpocznij ja to pozmywam.-usłyszałam głos Gina'y.
-Na pewno?-zapytałam.
-Pewno Pewno. No idź już.-powiedziała i odwróciła mnie przodem do schodów lekko popychając do przodu.
-Jak coś to jestem w pokoju.
-Tak tak.-powiedziała i uśmiechnęła się do mnie.

Weszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko ciężko oddychając po moim małym biegu z ciężkimi siatkami.
Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.

-Można?-zza drzwi wyłoniło się sześć głów.
-Tak,proszę.-powiedziałam nie wstając z łóżka,a do pokoju weszli chłopcy i mój mały brat.

Bliźniacy położyli się koło mnie,a reszta oparła się o meble i siedzieliśmy sobie razem.

-Jak tam?-zapytał Jai.
-Okey. Trochę się zmęczyłam. A u Was?
-Też spoko. Wiesz,że nie musiałaś tego robić?-odpowiedział Daniel.
-Wiem. Nie spodziewajcie się czegoś takiego często. Strasznie się zmęczyłam.-powiedziałam wywołując śmiech u chłopaków.

Chwilę później usłyszeliśmy dzwonek mojego telefonu.

-Czy ktoś może mi go podać?-mniej niż po minucie James podał mi telefon.-Dzięki. Co to w ogóle za piosenka?-zapytałam sama siebie.

(Chłopaki słyszą tylko to niebieskie)

-Halo?
-HEJ!-powiedziała strasznie podekscytowana.
-[I.T.P] co ty odwalasz?-zapytałam na co chłopcy się zaśmiali.
-NIGDY-NIE-ZGADNIESZ-CO-SIĘ-STAŁO!!!-powiedziała strasznie się ciesząc.
-Chyba nie mam wyboru i muszę zapytać. Co się stało [I.T.P]?
-Wstawili nowy odcinek!!!!!-krzyknęła.
-To Twoje Janoski...coś tam?-zapytałam,a chłopcy się na mnie spojrzeli.
-JANOSKIANS!-krzyknęła tak głośno,że chłopaki to usłyszeli.-Kiedy to w końcu zapamiętasz.
-Dobra. Czekaj...Skąd ty to wiesz? Przecież lecisz samolotem.-zapytałam zdezorientowana.
-Pamiętasz jak Cię prosiłam,żebyś mi tamto ustawiła? No właśnie. To była takie coś,żeby mi przychodziły powiadomienia kiedy ONI coś wstawiają. Nawet bez internetu.
-Okey. I ja się na to zgodziłam? Musiałam chyba wtedy być na kacu.
-Może tak ciut....-powiedziała przeciągając.
-Dużo jeszcze zrobiłam?
-Tak trochę. M.in. nagrałam mega głupi filmik.
-Nie pokazałaś go nikomu?-zapytałam przestraszona.
-Nie nikomu. No po za kilku osobom.
-[I.T.P] szykuj się na śmierć. Umrzesz. Zginiesz. Koniec z naszą przyjaźnią.
-No przecież żartowałam.
-Masz szczęście.
-Dobra kończę bo muszę się jeszcze dogadać z kuzynem gdzie będzie na mnie czekał.
-Okey. Pa.

Powiedziałam i nie czekając na jej odpowiedź rozłączyłam się...


NIKOLA♥BAY♥