sobota, 23 maja 2015

#Rozdział 9♥

-[T.I]!-powiedział Martin przytulając się do mnie.
-Hej Martin.-powiedziałam obejmując go.
-Cześć!-powiedzieli razem chłopcy,przez co zrobił się straszny hałas.
-Cześć,cześć. Możecie być ciszej?-zapytałam szukając leku przeciwbólowego,który po chwili połknęłam-Głowa mi pęka.
-Coś się stało?-zapytał mnie brat.
-Nie. Po prostu boli mnie głowa.
-Twoja siostra ma kaca.-powiedział Beau za co od razu zamroziłam go wzrokiem.
-To coś poważnego?-zapytał nieświadomy co to znaczy.
-Nie. Po prostu wczoraj za wypiła za dużo alkoholu.-wytłumaczył Jai.
-Ile wypiłaś?-zapytał Daniel uśmiechając się.
-Jakieś 14/16.
-Wow.-powiedzieli razem.
-Ale nie martwcie się,rzygałam wracając z imprezy. Teraz jest całkiem dobrze.

~♥~

-Ale nie martwcie się,rzygałam wracając z imprezy. Teraz jest całkiem dobrze.-powiedziałam ciszej,żeby Martin nie usłyszał.

Chłopaki uśmiechnęli się.
To,że jestem dla nich miła,nie znaczy,że nie jestem na nich zła.
Odwróciłam się do nich tyłem i skierowałam się do swojego pokoju.

-[T.I]?-usłyszałam głos James'a.

Postanowiłam to jednak zignorować.
Zamknęłam się w nim na klucz.
Przebrałam się w ciuchy,w których miałam iść na imprezę,ale zupełnie o nich zapomniałam.



Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.
Otworzyłam je i zobaczyłam pięciu chłopaków.
Od razu chciałam je zamknąć,ale Beau mi na to nie pozwolił.

-Możemy pogadać?-usłyszałam Jai'a.
-Po co?-powtórzyłam ich słowa.
-Oh...No będziesz teraz na nas zła?-zapytał Luke.
-Może.-powiedziałam dalej siłując się z Beau.
-Czego ci tak zależało?-zapytał Daniel,a na jego słowa przestałam szarpać się z chłopakiem.
-Oh...No nie wiem. A czekaj! Może dlatego,że moja najlepsza przyjaciółka ma świra na waszym punkcie?-udałam zamyśloną.
-[T.I]! [I.T.P] przyszła!-usłyszałam głos Martin'a.
-Świetnie. Jak mnie przez Was znienawidzi,to...będzie mi strasznie smutno.-powiedziałam wymijając chłopaków.
-Hej [Z.T.I].-usłyszałam głos przyjaciółki.
-No elo.-powiedziałam.-Wiesz...chyba....chyba musimy pogadać.-powiedziałam niepewnie.
-Coś się stało?-zapytała widząc moją zmianę humoru. 
-Widzisz...-za plecami przyjaciółki zobaczyłam pięć osób-O-Obie doskonale wiemy,że masz strasznie lubisz to Jano-coś tam.
-No tak. W ogóle jakbyś ich gdzieś tutaj spotkała,to byś mi powiedziała?-zapytała.
-A gdybym ich spotkała,ale powiedziałabym ci to dopiero teraz?-zapytałam.
-No nie wiem. Pewnie byłoby mi smutno.-powiedziała przez co bardziej się zdenerwowałam.
-A gdybym wytłumaczyła się tym,że wcześniej ich mi nie pokazywałaś i nie wiedziałam jak wyglądają?
-No pewnie bym ci wybaczyła. Jednak dalej byłoby mi smutno,bo minęłaby mi okazja na spotkanie ich.-powiedziała.
-Tak więc obiecaj,że mi wybaczysz.-powiedziałam.
-Przysięgam. Widziałaś ich?-uśmiechnęła się do mnie.
-Wiesz...-uśmiechnęłam się do niej-Odwróć się.-powiedziałam.
-Żartujesz sobie?-powiedziała.

Dziewczyna jednak uśmiechnęła się i odwróciła.
Po chwili jej śmiech urwał się.
Oniemiała.
Stała i patrzyła na uśmiechających się do niej chłopaków.
Odwróciła się do mnie przodem i powiedziała tak,żeby chłopaki tego nie usłyszeli.

-Czy tam...-pokiwałam głową na znak "tak".-I mogę ich dotknąć?
-Ja tam zaryzykowałam.-zaśmiałam się mówiąc na tyle głośno,by chłopki to usłyszeli.

Dziewczyna odwróciła się do chłopaków i nie pewnie ich przytuliła...

Nikola♥Bay♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz