czwartek, 9 lipca 2015

#Rozdział 17♥

-Teraz czemu płaczesz?-usłyszałam przyjaciółkę.
-Tyle że to nie ja.-powiedziałam patrząc na nią.


Wstałam wymijając moją przyjaciółkę.

Skierowałam się do pokoju mojego brata.
Przed drzwiami jeszcze upewniłam się czy nie widać,że płakałam i weszłam do środka.
Mały siedział na łóżku przytulając się do swojego pluszaka.
Podeszłam do niego zostawiając otwarte drzwi,bo przez nie padało światło.

-Mały co jest?-zapytałam biorąc go na ręce.

-B-Bo Charlie chciała się zabić. O-Ona chciała sobie wbić nóż w brz...-przerwałam mu.
-Już dobrze.-przytuliłam go do siebie-Bierz swojego misia.
-To Stitch.-powiedział zabierając zabawkę i jednocześnie ocierając jeszcze spływające łzy drugą ręką.

Wyszłam z pokoju gdzie czekała cała gromadka.

Zeszłam na dół,a reszta za mną.
Usiadłam w salonie,a obok usadziłam Martin'a.
Włączyłam mu jakieś bajki i poszłam do kuchni.

-Kto to Charlie?-usłyszałam głos Jai'a.

-Martin miewa koszmary. Najdziwniejsze jest to,że jego koszmary nie są inne. Tak jak w filmie. Oglądasz Horror. Przerywa Ci reklama,ale po reklamie nie zaczynasz oglądania nowego Horroru. Widzisz ciąg dalszy. On ma tak samo. Tylko,że ten koszmar ciągnie się od prawie trzech lat. To dość dziwne. No ale zdążyłam się już nauczyć wszystkie osoby,które tam są. Znam już nawet ich charaktery jeśli można tak powiedzieć.
-Serio dziwne.-skomentował Daniel.

Po kilku godzinach strasznego nudzenia się i oglądanie tych głupich bajek z Martin'em przyjaciółka uświadomiła mi która godzina.


-Ej dochodzi 22.-powiedziała.

-I?-zapytałam.
-Mały nie powinien iść już spać?-dodał Beau.

Spojrzałam na brata,który patrzył jak zahipnotyzowany w ekran. 


-Mały?-odezwałam się do niego.

-Tak?-oderwał wzrok od TV.
-Chcesz iść spać?-zapytałam
-Nie.-powiedział kręcąc przy tym głową na prawo i lewo.
-Okey. To oglądaj dalej.

Ja również odwróciłam wzrok na ekran. 

Patrząc jak Jake przekonuje Finn'a,żeby poszedł do Królewny Balonowej.
Tak...Kocham tą bajkę.
Leżałam oparta o kolano Martin'a,który siedział po turecku i tak jak ja gapił się w ekran.

-Pozwalasz mu tak?-zdziwił się James,z resztą tak jak reszta.

-Jak nie chce iść spać,to nie będę go zmuszać.-wzruszyłam ramionami-Jak mu się zachce to pójdzie. Prawda młody?-spojrzałam na brata.
-Oczywiście.-powiedział z przekonaniem po chwili zmieniając temat-Myślisz,że Królewna Balonowa kocha Finn'a?
-Jasne,że tak. To widać. Tylko ona jest dla niego za stara. Błagam Cię. Ona ma 18,a on 13. Ale wiesz... Wydaje mi się,że Marcelina lubi Finn'a. Im bym dało o wiele większe szanse.
-Tak. Też tak myślę.-powiedział Martin-Balonowa nie jest w stylu Finn'a. Masz racje Marcelina bardziej. Szkoda,że Finn odszedł od Królewny Ognia.
-Yhm. Zgadzam się.-powiedziałam,a potem już żadne z naszej dwójki się nie odezwało,bo właśnie Finn i Jake atakowali Lodowego Króla.
-Z każdym dniem zadziwiasz nas coraz bardziej [T.I].-powiedziała moja przyjaciółka.

Obejrzeliśmy jeszcze 3 odcinki i małemu zachciało się spać.
Zaprowadziłam go do pokoju,a po chwili wyszłam zostawiając mu zapaloną lampkę.
Gdy już miałam iść do pokoju się przebrać,chłopaki akurat w TYM momencie uświadomili sobie,że nic o mnie nie wiedzą.
Chciałam się wykręcić i przełożyć to na jutro,ale nie chcieli dać za wygraną,a moja NAJLEPSZA "przyjaciółka" nie miała ochoty mi pomóc.
Tak więc oni wygrali.
Wcale się nie śpiesząc zeszłam na dół,gdzie wszyscy siedzieli w kółeczku.
Nie miałam ochoty siedzieć na podłodze więc położyłam się na brzuchu na kanapie przodem do wszystkich z nogami do góry.
Po chwili wszyscy wspólnie (oczywiście beze mnie) zdecydowaliśmy,że zagramy w butelkę,żeby się lepiej poznać.
Luke pobiegł po jakąś pustą butelkę i wrócił po jakiś dwóch minutach.

-Kto kręci pierwszy?-zapytał Luke siadając spowrotem.
-Ty możesz.-powiedziałam.
-Okey.-odezwał się chłopak i zakręcił butelką.

Minęło kilka rund,a mnie dalej nie wybrano.
Już prawie zasnęłam,ale nie pozwolono mi,bo po chwili usłyszałam jak krzyknięto mi do ucha moje imię.

-Co!?-zapytałam również krzycząc i gwałtownie podnosząc głowę.
-Twoja kolej.-powiedział James.
-Och...A kto kręcił?-zapytałam.
-Ja.-powiedział Jai-To pyta...-przerwałam mu.
-Pytanie.-powiedziałam szybko,teraz byłam zbyt zmęczona,żeby robić jakiekolwiek wyzwania.
-To...Co robisz w wolnym czasie?
-Słucham muzyki.-powiedziałam podpierając głowę o ręce,nie zamierzałam im zbyt dużo mówić.
-Tyle?-wzruszyłam ramionami na słowa Daniel'a.

Po kilku rundach już któryś raz z rzędu wyszła [I.T.P].

-Pytanie.-powiedziała od razu.
-To...-zaczął Luke-Co w wolnym czasie robi [T.I]?

Podniosłam głowę patrząc na niego.

-Serio?-zapytałam.
-Co? Ty za dużo nie powiedziałaś.-powiedział jakby z wyrzutami.
-Nie mów za dużo. Powiedz,że maluję czy coś.-znów opuściłam głowę.
-No więc ma dość dużo zajęć.-zaczęła-Tak jak mówiła maluje,przegląda różne strony internetowe. Lubi piłkę nożną,więc co jakiś czas wychodzi grać. Czasem z Alan'em jak przyjeżdża,a czasem z chłopakami,którzy akurat są na boisku...
-Nie miałaś dużo mówić.-powiedziałam nie podnosząc głowy.
-Nie. Mów dalej.-powiedział Jai patrząc na moją przyjaciółkę.
-Więc...Robi to co...-przerwałam.
-Nie waż się.-powiedziałam.
-To co...
-Nie.-znów przerwałam.
-Wy.-dokończyła.
-Ugh...Idiotka.
-Jak to co my?-zapytał James.
-No wiecie. Głupie challenge (czelendże),rzyganie itp...-powiedziała.
-Nienawidzę Cię.-powiedziałam dalej nie podnosząc głowy.
-Serio?-zapytali razem chłopaki.

Poczułam wzrok wszystkich na sobie.
Tak...
Nienawidzę tego uczucia.
[I.T.P] mówiła mi kilka razy,że robię to co oni,ale puki nie pokazała mi jednego z ich filmików jakoś nie wierzyłam,że są ludzie tak głupi jak ja i robią takie rzeczy.
No ale tak jakoś wyszło.
Nie miałam pojęcia,że oni robią to samo.

-Idę spać.-powiedziałam unikając odpowiedzi na pytanie.
-Wydaje mi się,że jutro idzie nagrywać.-zatrzymałam się w pół kroku.
-A Ty-powiedziałam do przyjaciółki-idziesz ze mną,zanim opowiesz im całe moje życie.-pociągnęłam ją za sobą.

Po chwili byłyśmy u mnie w pokoju. 
Nie miałam zamiaru robić wyrzutów przyjaciółce.
W końcu to jej idole,chyba każdy by tak zrobił na jej miejscu.
Dałam jej moją koszulę i krótkie spodenki do spania,a sama nałożyłam koszulkę na ramiączkach z napisem "Marsz Do Łóżka" i do tego krótkie spodenki.


Poszłam jeszcze do łazienki umyć zęby i związać włosy w kucyk.

-To jak śpimy?-zapytała [I.T.P],gdy wróciłam.
-Tak jak zawsze.-odpowiedziałam-Na jednym łóżku. To jest wystarczające na co najmniej 6 osób. Właściwie to nie wiem dlaczego dali mi takie dużo łóżko. No ale nie ważne.

Porozmawiałyśmy jeszcze chwilkę po czym zasnęłyśmy.

***6:00***

Wstałam wcześnie.
Pierwsze co zrobiłam to obróciłam głowę w lewo,by spojrzeć na swoją przyjaciółkę,która jeszcze spała.
Nie zamierzałam ich budzić o tak wczesnej godzinie.
Wstałam tak,by jej nie obudzić i podeszłam do szafy delikatnie ją otwierając,żeby nie zrobić hałasu.
Wyjęłam z niej czarną koszulę,która sięgała mi do pępka z numerem 38 i krótkie spodenki.
Weszłam do łazienki i się umyłam.
Gdy wyszłam wysuszyłam włosy i zrobiłam sobie koka.
Do tego dość mocny makijaż.
Wyszłam z łazienki,a telefon i portfel schowałam do tylnej kieszeni spodni.


Sprawdziłam czy przyjaciółka się nie obudziła przez moją suszarkę.
Na szczęście nie.
Wyszłam z pokoju pozwalając [I.T.P] spać dalej w spokoju.
Zeszłam do kuchni,bo postanowiłam zrobić wszystkim śniadanie.
Zrobiłam im naleśniki,bo kto nie lubi naleśników?
Około 7 wszyscy zeszli.

-Co tak ładnie pachnie?-zapytał Daniel wchodząc do kuchni,a za nim cała reszta.
-Zrobiłam Wam naleśniki.-powiedziałam kładąc na stół jedzenie.
-Znów zrobiłaś jedzenie.-powiedział Beau siadając z resztą przy stole.


-Tak jakoś wyszło.-uśmiechnęłam się do niego-Macie jeszcze to.-dałam im mrożoną kawę.

-Żarty sobie robisz?-zapytał Daniel patrząc na mnie.
-[I.T.P] nie mówiła,że nie lubicie. A mówiła dużo. Szczerze to mam jej już trochę dość.-powiedziałam specjalnie omijając morderczy wzrok przyjaciółki.
-Nie,nie to że nie lubimy po prostu strasznie dużo robisz.-wytłumaczył Luke,uśmiechnęłam się słabo.
-A ty masz to.-podałam bratu szejka.


-Dzięki.-brat pocałował mnie w policzek.
-Dzięki.-Jai też pocałował mnie w polik.
-Nie ma za co.-posłałam uśmiech w jego kierunku.

Gdy skończyli jeść [I.T.P] pomogła mi pozmywać.
Chłopaki też chcieli pomóc,ale po co tyle osób do głupiego zmywania naczyń.
Jak już skończyliśmy poszliśmy do salonu.
Usiadłam obok Daniel'a,a obok mnie usiadła [I.T.P].

-Idziesz ze mną.-zapytałam patrząc na przyjaciółkę.

-Tak. Pójdę.-odpowiedziała.
-Super.-uśmiechnęłam się-Przynajmniej nie będę sama.
-Tak,chodzenie z tobą to jedno z moich ulubionych zajęć.-zaśmiałyśmy się krótko.
-Jest może dzisiaj Alan w domu?-spytałam.
-Ymm...Tak. Mówił,że dzisiaj będzie się cały dzień nudził.
-Okey. Nie wkurzyłby się gdybym Martin'a do niego zaprowadziła. Nie będzie cały czas siedział z chłopakami.
-Jasne że nie.-powiedziała-Kiedy idziemy?

Oparłam głowę o kanapę zastanawiając się jaka będzie najlepsza pora.

-Nie wiem.  O...18?

-Mi pasuje.
-Okey.

--------------------------------------------------------------------------------------------

Chciałam napisać,że przez kilka dni nie będzie postów,bo wyjeżdżam.
Przepraszam też za nie obecność.
Do następnego Posta! ♥
--------------------------------------------------------------------------------------------
Nikola♥Bay♥
--------------------------------------------------------------------------------------------

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz