-Przywiozłaś ze sobą deskę?-spytała.
-Przywiozłam ze sobą pół domu.-powiedziałam na co chłopaki się zaśmiali.
-Tak...-odezwał się Luke-Teraz już rozumiem dlaczego ta walizka była taka ciężka.-uśmiechnęłam się do niego.
-Tooo...Kiedy idziemy?-spytałam.
-Kiedy chcesz.-dziewczyna wzruszyła ramionami wycierając ręce po umyciu naczyń.
-Teraz.-powiedziałam stanowczo.
-Jak tam chcesz.
Pobiegłam na górę się przebrać.
Nałożyłam króciutką koszulką,którą zawiązałam na dole w odcieniu pudrowego różu.
Do tego krótkie jeans'owe spodenki i converse. (nie zwracajcie uwagi na okulary i naszyjnik).
Włosy związałam w kucyk,wzięłam swoją deskę i ponownie zeszłam na dół.
-Okey.-odezwałam się do chłopaków-Martin jest u kolegi z naprzeciwka,więc róbcie sobie co chcecie.
Powiedziałam i nawet nie dając im odpowiedzieć wyszłam z domu ciągnąc za sobą przyjaciółkę.
Gdy już wyszłam z podwórka chłopaków weszłam na deskę i jeździłam na niej w tym samym tępię,w którym chodziła moja przyjaciółka...
Nikola♥Bay♥


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz